> Zmarł Walter Bonatti

Zmarł Walter Bonatti

W nocy z 13 na 14 września w Rzymie odeszła  z tego Świata jedna z największych postaci w historii alpinizmu – Walter Bonatti miał 81 lat. Człowiek, który przez ostatnie 60 lat wywarł ogromne i niezatarte piętno na alpiniźmie. Jego znakiem rozpoznawczym były czyste i szybkie, często zimowe ataki na szyty, którym pozostał wierny prawie do końca.

Bonatti urodził się 22 czerwca 1930 roku w Bergamo, skąd pochodził jego ojciec. Matka natomiast pochodziła z regionu Reggio Emilia w północnych Włoszech. Dzieciństwo miał trudne, przypadało bowiem na lata wojny. Młodość spędził w Monza, przemysłowym zapleczu Mediolanu, dokąd przeprowadziła się rodzina. W tym czasie udaje mu się zapoznać z najbliższymi górami – wraz z krewnymi wchodzi na Alben i parę innych szczytów Alp Bergamskich w otoczeniu Valle Seriana.

Po ukończeniu szkoły średniej musiał od razu rozpocząć pracę, by pomóc rodzicom. W Monza Walter uprawiał gimnastykę akrobatyczną w stowarzyszeniu sportowym Forti e Liberi (Silni i Wolni). Tu też poznał Andreę Oggioniego, Josve Aiazziego i Carlo Mauriego. To także wielkie nazwiska alpinizmu, z nimi zaczynał pierwsze wspinaczki w wapiennym masywie Grigne koło Lecco.

Wcześnie postanowił zawodowo związać się z górami. Mając zaledwie 19 lat zaczął szkolić się w zawodzie przewodnika. Poznawał różne rejony Alp – od Adamello, poprzez Dolomity i granitowe ściany masywu Bregaglia (gdzie dostał ostrą lekcję podczas burzy na północno-wschodniej ścianie Piz Badile), do zalodzonych urwisk Masywu Mont Blanc. Jego pierwszą większą turą alpejską był Filar Walkera na Grandes Jorasses, pokonany w 1949 roku.

W 1951 roku wytyczył swoją pierwszą wielką drogę – wraz z turyńczykiem Luciano Ghigo pokonał wschodnią ścianę Grand Capucin. Była to jego trzecia próba, rok wcześniej dwukrotnie musiał się wycofać z powodu załamania pogody. Kilkadziesiąt lat później nowe pokolenie wspinaczy wytyczy na czerwonych płytach tej turni znacznie trudniejsze drogi. Ale to już inne czasy, inny sprzęt i inne reguły wspinania. Na początku lat 50. XX wieku droga Bonattiego na wschodniej ścianie Grand Capucin była niebywałym osiągnięciem, wyprzedzającym epokę.

W 1953 roku Bonatti podjął ważną decyzję przeniesienia się na stałe w góry. Jak pisze w swojej pierwszej książce „Moje góry”: Porzuciłem dla tej wielkiej niewiadomej niezłą posadę w mieście, co wielu uznało za nonsens, ja jednak sądziłem inaczej. W tym samym roku odniósł nowe sukcesy. W Dolomitach dokonał wraz z Carlo Maurim pierwszego zimowego przejścia drogi Cassina na północnej ścianie Cima Ovest di Lavaredo (20-24.02.1953), przeszedł też drogę Comiciego na Cima Grande. W Alpach Pennińskich pokonał jako pierwszy zimą grań Furggen na Matterhornie (20-21.03.1953). W tej ostatniej wspinaczce towarzyszył mu Roberto Bignami.

W 1954 roku niespełna 24-letni Bonatti został powołany do narodowej wyprawy zamierzającej zdobyć, wówczas jeszcze dziewiczy, drugi szczyt świata K2 (8611 m). Był najmłodszym członkiem wyprawy, a okazał się również najsilniejszym.

Nie znalazł jednak uznania w oczach kierownika wyprawy prof. Ardito Desio i nie został wyznaczony do zespołu szturmowego. Stanowili go Achille Compagnoni i Lino Lacedelli, którzy rozbili obóz szturmowy na wys. Ok. 8100 m i zostali w nim na noc. Ważne zadanie doniesienia ciężkich aparatów tlenowych do obozu szturmowego spadło na barki Waltera Bonattiego i tragarza Mahdiego. Okazało się, że obóz nie stoi w umówionym miejscu, lecz znacznie wyżej, nie jest widoczny i nikt nie odpowiada na wołania. Zapadł zmrok i Bonatti z Mahdim spędzili straszną noc. Ten ostatni okupił swoje poświecenie ciężkimi odmrożeniami.

K2 został zdobyty, jednak animozje między alpinistami trwały wiele lat i nigdy nie zostały załagodzone. Bonatti oskarżał dwójkę szturmową o tendencyjne przeniesienie obozu, by uniemożliwić mu wzięcie udziału w ataku. Compagnoni i Lacedelli rewanżowali się oskarżeniem Bonattiego o zużycie części tlenu z niesionych przez niego butli i próbę samotnego wejścia na szczyt przed nimi.

Bonatti wygrał proces o zniesławienie, jaki wytoczył jednemu z dzienników publikujących te rewelacje, jednak Compagnoni nigdy, a Lacedelli dopiero tuż przed śmiercią wyznał, co naprawdę wydarzyło się na K2. Lino wzywał Bonattiego do pojednania, ten jednak odmówił. Za późno – powiedział. Gdy w 2004 roku (w 50. rocznicę zdobycia K2) został przez Prezydenta Republiki Włoskiej uhonorowany orderem i tytułem Cavaliere di Gran Croce, Bonatti zwrócił odznaczenie, gdyż razem z nim został też odznaczony Achille Compagnoni.

Wyprawa na K2 stanowiła przełom w życiu Waltera Bonattiego. Szukał wszędzie rewanżu, podejmował ryzykowne samotne wspinaczki, wchodził w odstraszające urwiska, których obawiali się nawet najlepsi.

Na pierwszy ogień poszedł południowo-zachodni filar Dru. Bonatti miał już z nim porachunki. Dwukrotnie musiał wycofywać się z powodu załamania pogody: w sierpniu 1953 (z Maurim) i w lipcu 1955 (z Maurim, Oggionim i Aiazzim). 17 sierpnia 1955 wchodzi w ścianę samotnie, tym razem zjeżdżając do podstawy filara z grani Flammes des Pierres, by ominąć ryzykowny żleb wejściowy. Sześć dni trwa jego walka z płytami i przewieszkami filara. 22 sierpnia staje na czubku turni i rozpoczyna długie zjazdy wzdłuż drogi normalnej. Jako jeden z pierwszych składa mu gratulacje Lucien Berardini, jeden z pierwszych zdobywców zachodniej ściany Dru.

Filar Bonattiego był wspaniałą drogą, dorównującą, a pod pewnymi względami nawet przewyższającą klasyczną drogę na zachodniej ścianie. Piszę był, bo ogromne obrywy, jakie nawiedziły tę wspaniałą iglicę w ostatnich kilkunastu latach całkowicie ją zniszczyły.

W następnych latach Bonatti uprawiał swój zawód przewodnika alpejskiego (egzamin złożył w 1954 roku) i jednocześnie atakował głośne problemy alpinistyczne w Alpach i na świecie. W jego dorobku znajdziemy takie oto zdobycze alpejskie i w górach wyższych:

Wielki Filar Narożny Mont Blanc północno-wschodnią ścianą (I wejście, z Tonim Gobbim, 1-2.08.1957),
Gasherbrum IV (7925 m) I wejście na szczyt wraz z Carlo Maurim w ramach wyprawy kierowanej przez Riccardo Cassina,
Mont Blanc Czerwonym Filarem Brouillard (I wejście, z Andreą Oggionim, 5-6.07.1959),
Mont Maudit południowo-wschodnią ścianą (nowa droga, z Roberto Gallienim i Andreą Oggionim, 6-7.08.1959),
Mont Blanc wschodnią ścianą Voie Major (I przejście samotne, 10.09.1959),
Mont Blanc wschodnią ścianą Sentinelle Rouge (I przejście zimowe, z Luigim Panei, 9.03.1961),
Nevado Ninashanca (5.639 m), Cerro Parin Norte (5.166 m) i Rondoy Norte (5.821 m) w Andach Peruwiańskich – I wejścia na szczyty, 1961,
Wielki Filar Narożny Mont Blanc północną ścianą (I wejście, z Cosimo Zappellim, 22-23.06.1962),
Grandes Jorasses Filarem Walkera (I wejście zimowe, z Cosimo Zappellim, 25-30.01.1963),
Wielki Filar Narożny Mont Blanc południowo-wschodnią ścianą (I wejście, z Cosimo Zappellim, 11-12.10.1963),
Grandes Jorasses północną ścianą Pointe Whymper (I wejście, z Michelem Vaucher, 6-9.08.1964).

Wielkim traumatycznym przeżyciem była dla Bonattiego nieudana próba zdobycia w lipcu 1961 roku Centralnego Filara Freney na południowej ścianie Mont Blanc. Zbyt długie przeczekiwanie burzy w wysokich partiach filara, spowodowane, jak się sądzi, rywalizacją między dwoma zespołami wspinaczy oraz dramatyczny odwrót, kosztowało życie czterech spośród siedmiu alpinistów, w tym jego przyjaciela Andreę Oggioniego.

Rocznicę 100-lecia zdobycia Matterhornu Walter Bonatti uczcił w sposób dla siebie charakterystyczny. Zimą 1965 roku wytyczył samotnie nową drogę na północnej ścianie. Tym wyczynem, mimo, że miał zaledwie 35 lat, pożegnał się z alpinizmem. Odtąd został podróżnikiem, eksploratorem, reporterem, fotografem i pisarzem.

W czasie długoletniej współpracy z tygodnikiem Epoca eksplorował Amazonię, Antarktydę, Australię, Patagonię, Nowa Gwineę, Sumatrę, Kongo, Zair i szereg innych krain. Napisał 19 książek, z których tylko jedna (Moje góry, wyd. Iskry, W-wa 1967) została wydana w Polsce.

Niewiele wiadomo o życiu prywatnym Waltera Bonattiego, poza tym, że od szeregu lat jego partnerką życiową była znana włoska aktorka filmowa, młodsza od niego o 4 lata Rossana Podesta. Para mieszkała razem w podgórskiej miejscowości Dubino w prowincji Sondrio (Lombardia).

W 2008 roku w Courmayeur, u podnóży ukochanego Mont Blanc, Walterowi Bonattiemu wręczony został Złoty Czekan za całokształt osiągnięć alpinistycznych. Trudno znaleźć kogoś bardziej godnego. Miejsce w panteonie sław alpinizmu należy się Bonattiemu bez wątpienia. Wspominając go włoski pisarz Stefano Benni napisał: Dziś zmarł Walter Bonatti. Inni byli wielcy. On był jedyny.

Powiązane newsy

  • Życie za Everest i Marcin Kacperek w Ukrytym MieścieŻycie za Everest i Marcin Kacperek w Ukrytym Mieście Są takie wyprawy na Everest, o których pamięta się i mówi długie lata. Tragiczne wejście na szczyt świata z 10 maja 1996 roku, kiedy zginęło 8 wspinaczy z trzech ekip, z całą pewnością do nich należy. Tamte wydarzenia – przedstawione przez Jona Krakauera w nominowanej do Pulitzera książce „Wszystko za Everest”– stały […]
  • Najstarszy zwycięzca IditarodNajstarszy zwycięzca Iditarod Gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, czy mu życia starczy na realizowanie tego, co kocha, przykład Mitcha Seavey'a powinien rozwiać wszystkie wątpliwości. W wieku 53 lat stał się najstarszym zwycięzcą najstarszego wyścigu psich zaprzęgów Iditarod. 1000-milowy dystans pokonał w 9 dni, 7 godzin, 39 minut i 56 […]
  • Wes Skiles nie żyjeWes Skiles nie żyje Wes Skiles, nurek jaskiniowy i fotograf zginął w wypadku nurkowym w Boynton Beach u wybrzeży Florydy w środę, 21 lipca podczas kręcenia filmu dla National Geographic. Wesley miał 52 lata. Związany z jaskiniami Florydy, z której pochodził należał do ścisłego grona nurków jaskiniowych od początku lat 60. Powołał […]
  • Kinga Baranowska i Piotr Pustelnik wyruszają, by zdobyć szczyt AnnapurnaKinga Baranowska i Piotr Pustelnik wyruszają, by zdobyć szczyt Annapurna Już jutro Kinga Baranowska i Piotr Pustelnik wyruszają w Himalaje. Ich celem jest wejście na Annapurnę (8091 m) od strony północnej drogą niemiecką. Przed Annapurną zespół planuje aklimatyzację w dolinie Khumbu na siedmiotysięczniku Pumori, położonym tuż przy Evereście. Wszyscy zainteresowani spotkaniem z Kingą i […]
  • Rekordowe nurkowanie w jaskiniRekordowe nurkowanie w jaskini Ekipa Australijczyków dokonała rekordowego nurkowania w być może największej na Świecie jaskini zimnowodnej. Badaczom nie udało się jednak dotrzeć do końca jaskini, która jest źródłem rzeki Pearse River w Nowej Zelandii. Rekordowego nurkowania dokonał jeden z członków ekipy - Craig Challen, któremu udało się zejść […]
  • HBO prezentuje dokument „Wartorn”HBO prezentuje dokument „Wartorn” 11 listopada swoją premierę miał nowy dokument HBO. "Wartorn", bo o nim tu mówimy to produkcja poruszająca bardzo ciężki i niewygodny dla wojska temat jakim jest problem nerwicy pourazowej wśród żołnierzy.  Autorzy nie skupili się tylko na najnowszych wydarzeniach i chcąc pokazać jak najpełniej istotę problemu […]

Dodaj komentarz