> Żeglarski Puchar Świata we Francji

Żeglarski Puchar Świata we Francji


Tako się oto zdarzyło, iż w niedzielę wróciłem z Hyeres, gdzie przez tydzień zmagali się żeglarze specjalizujący się w klasach olimpijskich. Podzielę się ja z Wami moimi spostrzeżeniami okołożeglarskimi…

A więc końcówka regat była zdecydowanie najbardziej ekstremalna. 36-godzinna podróż powrotna to jedno, a rześki wiaterek ostatniego dnia to drugie. W piątek bowiem dopiero powiało konkretnie. Niektórzy informowali o 20, inni zaś nawet o 22 węzłach. Ale to wszystko tylko jeden dzień. Wcześniej wiało niemrawo. Zawodnicy wiele godzin spędzili w sumie na czekaniu na właściwy wiatr. Mimo wszystko komisje sędziowskie przeprowadziły wszystkie zaplanowane wyścigi. Zapraszam do lektury poniższej krótkiej analizy występów sportowych. Dodam jedynie, iż wielkie podziękowania należą się Polskiemu Związkowi Żeglarskiemu, który umożliwił mi wyjazd do Francji.

Po raz kolejny przekonałem się, że ciężkie warunki żeglarskie, wcale nie muszą oznaczać… silnego wiatru. Wiało bowiem słabo, do tego kręciło momentami straszliwie. Były wyścigi, kiedy 50-stopniowa zmiana dokonywała totalnego przetasowania na odcinku dwustu metrów przed górnym znakiem.

Frajdy żeglugi przy silnym wietrze w Hyeres tym razem doświadczyli tylko deskarze. Rozwiało się dopiero ostatniego dnia – w piątek, kiedy tuż przy porcie rozgrywano wyścigi medalowe. W szkwałach wiatr przekraczał nawet 20 węzłów, co całkowicie odmieniło wizerunek akwenu. Spora fala dawała wiele radości z wyjścia na wodę, choć niektórzy mieli przerażenie w mocno kwadratowych oczach…
Paweł Kowalski i jego podopieczni z kadry windsurfingu olimpijskiego trzymają poziom, choć chciałoby się, aby za każdym razem lądowali na podium. A więc najwyższą lokatę z polskiej ekipy zajęła Agata Brygoła – była piąta. Siódme miejsce zajął Piotr Myszka (zaczął z wysokiego C – od prowadzenia w regatach), dziewiąte Małgorzata Białecka i dziesiąte Łukasz Grodzicki. „Myszek” przypłynął trzeci i walczył do końca z Francuzem i Brazylijczykiem. „Grodziu” odczuwał brak masy potrzebnej przy tak silnym wietrze. Podobnie w kość dostały dziewczyny, które zaliczają się osób raczej drobnej budowy. Do tego mówiły, że za wcześnie wyszły na wodę. Bo dwie godziny musiały czekać na wyścig, a zapewniam, że warunki były już wymagające.

Do wyścigów medalowych również stała kolejka naszych reprezentantów: 11. Maksymilian Wójcik (także deskarz) oraz załoga Patryk Piasecki i Marcin Mickiewicz (470 – z wyścigu medalowego wypadli ostatniego dnia regat, ale i tak świetny występ tej załogi), 12. Katarzyna Deberny (Laser Radial – wysoka pozycja na początki, z czasem wychodził brak opływania po przerwie poolimpijskiej) i Rafał Szukiel (Finn – dobre wyścigi przeplatał słabymi). Do tego w obwodzie żeglowali Katarzyna Tylińska (14.), która przez całe regaty umacniała swoją pozycję w drugiej dziesiątce. To jej pierwszy start w PŚ. Pamiętamy ją ze wcześniejszych występów w klasie 470. Trener kadry Radiala Bartłomiej Szotyński stwierdził, że pojawienie się tej zawodniczki w jego grupie wywołuje dobre emocje i mobilizację u pozostałych dziewcząt. Oby przełożyło się to na jak najlepsze wyniki w przyszłości. A po tym, co pokazały szczególnie obie Kasie, widać że potencjał jest. W drugiej dziesiątce uplasowali się także deskarze Zofia Klepacka, Przemysław Miarczyński oraz finnista Piotr Kula. Z przebłyskami, choć nierówno spisywała się bardziej doświadczona z załóg klasy 49er, Tomasz Stańczyk i Paweł Kuźmicki (19. miejsce). W ich przypadku trudno znaleźć jednoznaczą odpowiedź dlaczego w jednym wyścigu potrafią prowadzić i ukończyć go w czołówce, kolejny zaś płynąć od samego początku na szarym końcu. Z niecierpliwością czekamy na stabilizację ich formy. Dużo się mówi o potencjale Łukasza Przybytka, który steruje drugim naszym skiffem. Na załodze ma dwukrotnego olimpijczyka Krzysztofa Kierkowskiego. Łukasz płaci jeszcze frycowe, ale pochwalić go trzeba za przebojowość na startach. Potem, na trasie wyścigu z realizacją taktyki bywało różnie, ale ze startu na start powinno być lepiej.

Być może nie we wszystkich klasach stawka była najsilniejsza. Sezon poolimpijski rządzi się swoimi prawami. Pojawiło się wiele nowych-starych twarzy (choćby żeglarze z Tornado upychają się do innych flot). Formuła Pucharu Świata wymaga jeszcze dopracowania, ale pod tym względem ISAF idzie w dobrą stronę. To pewne.

Tekst ów pierwotnie został opublikowany na stronie www.MyZeglarze.pl
Autorem zdjęcia jest Dariusz Urbanowicz. Bohaterem kadru „Młody”, czyli Kamil Zwolak – reprezentant Polski w windsurfingu olimpijskim.

Powiązane newsy

  • Dół przedwiosennyDół przedwiosenny Przeciągam się rano, wróble nie ćwierkają, pogoda marcowo-listopadowa. Dół. Zostaję w wyrze, trudno, zakryto na zimu, kłódka na drzwiach firmy nie pierwszy raz. To ja. A Olek? – Nie wytrzymałem i nocy weekendowej skoczyłem z nowego obiektu. Wczoraj złożyłem dwa spadochrony i jestem gotowy do skoku, tylko wieje […]
  • Flekmus najszybszy w kieracie!!!Flekmus najszybszy w kieracie!!! maj'2008 Stoi tu napisane o V Limanowskim Bardzo Ekstremalnym Maratonie Pieszym Kierat 2008 100 kilosów na butach. Bagatela! Podczas, gdy jedni zajmują się chodzeniem na łatwiznę (Igor walczy ze sprawami organizacyjnymi w Bytowie i okolicach:), inni postanowili się trochę spocić, skatować się weekendowo […]
  • Wędrownicze Wyzwanie ‚2006Wędrownicze Wyzwanie ‚2006 Październik'2006 Jakby mi ktoś powiedział, że robiona przez harcerzy impreza spdoba mi się najbardziej w tym sezonie, to pewnie bym potraktował te zapewnienia z równą powagą, jak deklaracje kandydatów w kampanii samorządowej. A tu - niespodzianka. Wędrownicze Wyzwanie to były zawodki bardzo krótkie, bardzo […]
  • Przed kolejnym wyjściemPrzed kolejnym wyjściem Kinga Baranowska pakuje plecak. Puja i o szanowaniu buddyjskich zwyczajów... 25 kwietnia Dzień w bazie. Jutro idziemy do góry. Pierwsza grupa poszła dziś. Ja ciągle na antybiotyku, więc idę jutro. Poza tym według kalendarza buddyjskiego najlepszy dzień na wyjście to właśnie jutro. Niektórzy tego nie przestrzegają, […]
  • Directed by: OlekDirected by: Olek Nie wszyscy zapewne to pamiętają, że Olek Domalewski to domorosły filmowiec, a nie tylko skoczek. Raz w roku ładuje swoje armaty i na grudniowy Film Extreme odpala kilkuminutowe arcydzieło. W tym roku (który to raz z rzędu?) zdobył nagrodę publiczności. Różnie o niej mówią, ale zdaniem wielu osób, nagroda […]
  • Wywczas w ZdRabceWywczas w ZdRabce   Człowiek jak wypadnie na chwilę z tak zwanego ciągu, to potem się dziwi, że mu wszystko przeszkadza. A to pryskanie po paszczy zimnym błotem, a to kostniejące palce u nóg i rąk, a to że pod górkę a potem w dół za stromo. No, ale od ostatniego wuefu trochę już miesięcy minęło... a od zimowego (takiego ze śniegiem […]

Dodaj komentarz