> Wywiad z Julią Marchlewicz, uczestniczką projektu Afryka Nowaka

Afryka Nowaka wciąga. O tych którzy powrócili, mówi się, że są nieuleczalnie chorzy. Nie maja jednak malarii ani febry, zachorowali na Afrykę po nowakowemu. Jedną z osób, które Nowak wciągnął jest Julia Marchlewicz.

Julio, gdzie w Afryce będzie można Cię spotkać?

Jadę do Namibi. Razem z trzema osobami wylatujemy 29 października. Przez trzy tygodnie będziemy jechać rowerem z granicy RPA-Namibia do stolicy Namibii Windhoek. Tam oddamy pałeczkę tzw. sztafetę książkę o Kazimierzu Nowaku uczestnikom nastepnego etapu.

Jak się dowiedziałaś o tym projekcie?

Dowiedziałam się dość późno, bo sztafeta ruszyła w listopadzie, a ja przeczytałam artykuł o Nowaku w marcu. Pomyślałam sobie, że koleś miał fajnie. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że sztafeta ruszyła jego szlakiem, ale już się nakręciłam na tego typu wyjazd. Potem na facebooku dostałam zaproszenie na spotkanie relacjonujące jeden z etapów sztafety. Poszłam na takie spotkanie. Myślałam, że to zorganizowana akcja, że wszystkie etapy są obstawione profesjonalistami. Ale pomyślałam sobie, że pójdę tam i może  mnie wezmą na ładne oczy i podeszłam zapytać. Chłopaki powiedzieli, żebym weszła na stronę i sprawdziła kogo szukają i dołączyła do nich. Tak też zrobiłam. Sprawdziłam, który termin mi odpowiada i pomyślałam, że Namibia to fajny kraj. Okazało się, że jeszcze kogoś szukają, bo miał jechać Łukasz Wierzbicki czyli autor książki o Nowaku, ale coś mu wypadło. I ostatecznie mnie przygarnęli.

Jakimi szlakami będziecie się poruszać?

Jedziemy trasą, którą mniej więcej Nowak się poruszał. Ze względu na to, że etap RPA dojeżdża to innego miejsca, my też zmieniamy miejsce rozpoczęcia naszego etapu. Jest przesunięty trochę na zachód granicy RPA-Namibia. Poruszamy się raczej głównymi drogami. Będziemy trzymać się trasy północ-południe i myślę, ale będziemy z niej zjeżdżać na mniejsze ścieżki, żeby cały czas nie jechać przez cały odcinek asfalcie. Dojedziemy do takiego zalewu-tamy, co jest rzadkością w Namibii , bo tam o wodę bardzo trudno. Potem dojedziemy do zastygłego krateru wulkanu – w tym miejscu też Nowak się zatrzymał. Odwiedzimy takie miejsce, którego już nie ma. Mianowicie za czasów Nowaka była taka charakterystyczna formacja skalna. Taki stojący głaz, który niestety jakieś 15 lat temu się zawalił i nie zostało już nic. Ale symbolicznie tam dojedziemy, zrobimy sobie zdjęcie i będziemy udawać jakby ten głaz tam dalej stał. Na zdjęciach Nowaka wygląda jak te kamienie które nosił Obelix w Asterixie i Obelixie. Kończymy trasę w miejscu, w którym Nowak zatrzymał się na dłużej czyli taka była farma państwa Wiśniewskich. Oni go przygarnęli po długim czasie, kiedy nie widział człowieka, a zwłaszcza białego człowieka. Z tego co czytałam w zapiskach z wyprawy to pani Wiśniewska niezbyt sympatyczną kobietą była, za to pan Wiśniewski ugościł go jak swojego brata. I tam zakończymy wyprawę.

Czy będą jakieś szczególnie trudne odcinki trasy?

Myślę, że cały odcinek będzie szczególnie trudny (śmiech). To znaczy na pewno nie technicznie, nie ma tam super gór, podjazdów i ostrych wzniesień. Natomiast najgorszy termicznie będzie cały odcinek, ponieważ to początek afrykańskiego lata więc myślę, że średnia temperatura pod 4 dychy będzie podchodziła. To kraj pustynny, więc trasę będziemy dzielić na dwa etapy dziennie. Czyli ok. godz. 8.00  startujemy, jedziemy maksymalnie 3 godziny, a potem przerwa w cieniu jeśli taki znajdziemy i ruszmy dale

Przyda się coś zjeść i wypić. Jak będzie wyglądał wasz ekwipunek?

Minimalne odległości między osadami to ok. 30 km . Obliczyliśmy sobie, że średnio będziemy robić 50 km dziennie, więc wyobrażam sobie że raz na  dwa dni zajedziemy do wioski gdzie będzie można zrobić zaopatrzenie w wodę. Tak czy owak będziemy się zaopatrywać w wielkie baniaki z woda i będziemy je ze sobą wozić. Do tego planujemy wziąć substancje nawadniające. Będziemy powoli jechać i mało się pocić (śmiech)

C.D.N.

Powiązane newsy

  • Pierwszy w kosmosie!Pierwszy w kosmosie! ...a przynajmniej w wyścigach rakietowych. Flekmus, bo on ci to, nie dał sobie odebrać przewagi wywalczonej dzień wcześniej i wygrał zawody rozgrywane w masywie Pilska. Duma nasza mielecka powiększyła nieznacznie czasową wyrwę, dzielącą ją od pozostałych zawodników. Kolejne miejsca zajęli Piotrek Hercog i Sławek […]
  • KanczendzongaKanczendzonga ...cokolwiek to znaczy. Dziś dokonałem wywiadu z Baranowską Kingą. We wtorek leci Ona do Niepalu. Chyba już o tym pisałem, że Niepal przyłączył się do ogólnoświatowej kampanii antypalaczej, ale to dygresja. Otóż okazuje się, że Baranowska Kinga, co to Kolosa z rąk Cichego Leszka odebrała w weekend, leci właśnie do […]
  • 37,5 stopnia, czyli gorączka na lodowcu37,5 stopnia, czyli gorączka na lodowcu Kinba Baranowska relacjonuje spod Kanczendzongi: 21 kwietnia Dziś wyszliśmy z Ramche w stronę bazy. Będziemy nocować na lodowcu (morenie). Droga długa i nużąca. Czuje się tak sobie. Miałam nadzieję, że po dzisiejszej nocy będzie lepiej, ale nie jest. Po dotarciu na lodowiec mam dreszcze, potem czuję, że łapie […]
  • Co robi Olek?Co robi Olek? Zadzwoniłem ja do niego kontrolnie, tak niby od czapy. Co słyszę? – Na lotnisku jestem. Czekam na swoją kolejkę... – Ciągle skaczesz, chłopaku! Może piwko jakieś – pytam naiwnie. – Darek, ja albo skaczę, albo pracuję... – odpowiedział sucho. A działo się ostatnio sporo. W weeken pierwszomajówkowy odbyły […]
  • Z serii filmy przeglądu: „Combat Diary: The Marines of Lima Company”Z serii filmy przeglądu: „Combat Diary: The Marines of Lima Company” "Combat Diary: The Marines of Lima Company" to film dokumentalny opowiedziany przez żołnierzy marines, którzy brali udział w działaniach stabilizacyjnych w Iraku. Siłę Kompanii Lima stanowiło 184 marines. Ich siedziba operacyjna mieściła się w zbudowanej przez Sowietów twierdzy w Hadithah Dam, 75mil od granicy Syrii. […]
  • Mała rzecz, a cieszyMała rzecz, a cieszy lipiec'2007 I nie chodzi tu o żonę Pigmeja, tylko o taką rekreację w niedużym formacie, rozegraną w sobotę w okolicach Mławy. Jak kto raptus i ciekawy wyników przede wszystkim, to sobie może zerknąć od razu na odpowiednią zakładkę albo tutaj. Ale jak kto woli poczytać nieco więcej, to ja zapraszam. A tera uwaga […]

Dodaj komentarz