> Wywczas w ZdRabce

Wywczas w ZdRabce

 

Człowiek jak wypadnie na chwilę z tak zwanego ciągu, to potem się dziwi, że mu wszystko przeszkadza. A to pryskanie po paszczy zimnym błotem, a to kostniejące palce u nóg i rąk, a to że pod górkę a potem w dół za stromo. No, ale od ostatniego wuefu trochę już miesięcy minęło… a od zimowego (takiego ze śniegiem i mrozem nawet) to tym bardziej.

 Dlatego ostatnioweekendowy wywczas w ZdRabce (ja się urodziłem w złotych czasach komuny, która zresztą chyba pod nieco zmienionym szyldem wraca, więc mam takie zamiłowanie do skrótowców w rodzaju „kompartia” czy „seksot”, więc dlaczego nie „ZdRabka”?) to było cenne doświadczenie. Można sobie było naocznie i naskórnie przypomnieć pełne mądrości słowa o tym, że jak jest zima, to musi być zimno… Ale poza tym, że zimno, to i fajnie. Mnie najbardziej do gustu przypadły odcinki rowerowe; zwłaszcza tam, gdzie lód trzymał się mocno. To zawsze są niezapomniane widoki i emocje. A ludzie jakby specjalnie nie zakładali opon z kolcami, żeby było ciekawiej.

 Druga atrakcja to fragmenty narciarskie wiodące w dół, przy czym najfajniej było, kiedy ciąg dalszy dość wąskiej ścieżki niknął za zakrętem. Ileż to możliwości! Może się wypłaszczy? A może jeszcze stromiej? Albo drzewo w poprzek, czy przynajmniej podchodząca grupka turystów? Naprawdę, szkoda, że jeszcze nie było ciemno, bo tak to już w ogóle byłby wyczes pełen.

 Na piechotę to tylko śnieg się zapadał na otwartych połaciach; w sumie dobre i to. Bo przecież to miało być tylko takie rozpoznanie bojem przed Dużą Zimową Masakrą

 Nie wypadło to nam najgorzej – co można sprawdzić w wynikach. Większa tu chwała dla naszego mieleckiego mixa, bo gonili się przez całą trasę z godnymi rywalami ramię w ramię. Wśród męskich dwójek różnice były ciut większe. Wiadomo – mężczyźni, więcej wspólnych tematów, to i pogadać na trasie jest o czym – a meta nie zając… W końcu takie prawdziwe ściganie dopiero za miesiąc. To i o czym pisać będzie może.

Powiązane newsy

  • Flekmus najszybszy w kieracie!!!Flekmus najszybszy w kieracie!!! maj'2008 Stoi tu napisane o V Limanowskim Bardzo Ekstremalnym Maratonie Pieszym Kierat 2008 100 kilosów na butach. Bagatela! Podczas, gdy jedni zajmują się chodzeniem na łatwiznę (Igor walczy ze sprawami organizacyjnymi w Bytowie i okolicach:), inni postanowili się trochę spocić, skatować się weekendowo […]
  • 50 za pasem! I trochę o pogodzie. Oraz poduszkowcach50 za pasem! I trochę o pogodzie. Oraz poduszkowcach Nie chodzi tu wcale a wcale o żadne półwiecze, czy też - a gdzieżby tam - o jakże typowe w niektórych kręgach zamówienie barowe. Wspomniana pięćdziesiątka to liczba zawodników, którzy będą, jak mniemamy, figurować na liście startowej. Brakuje jeszcze kilku osób - co z jednej strony cieszy, ale z drugiej - gdyby […]
  • Kierat w oczach Flekmusa (kaktusa)Kierat w oczach Flekmusa (kaktusa) czerwiec'2008 Od Kieratu minęło już trochę czasu i niektórzy zdążyli w tym czasie zmęczyć przeokrutnie po kilkakroć. Jednak w oczekiwaniu na Rajd Adventura, zapodajemy lekturę przyjemną wielce. Otóż Paweł Dybek, zwycięzca kieratowego wycisku, opisał sprawnie co i jak. Padały pytania o przygotowania i takie tam… A […]
  • Kawał ekstremalnej historiiKawał ekstremalnej historii A więc stołeczne Noce Ekstremalne w Kinotece to już historia, ale jakże ekstremalna (jak sama nazwa miała wskazywać). Czekamy teraz na sygnały z innych miejsc w kraju. Gdzie teraz będziemy mogli obejrzeć filmy ekstremalnie sportowe i to nocą, możemy dowiedzieć się klikając TUTAJ. Tymczasem dostaliśmy laurkę od […]
  • Złote Stopy 2009/2010Złote Stopy 2009/2010 Martyna Wojciechowska, Anna Lichoń, Aleksander Doba, Krzysztof Mrozowski z ekipą oraz grupa Szymona Belki zostali laureatami nagród za największe osiągnięcia podróżnicze roku "Złote Stopy". Wyróżnienia zostały wręczone w sobotę w ramach pierwszego Poznańskiego Festiwalu Podróży i Fotografii. Nagrody zostały […]
  • Wywiad z Julią Marchlewicz, uczestniczką projektu Afryka NowakaWywiad z Julią Marchlewicz, uczestniczką projektu Afryka Nowaka Afryka Nowaka wciąga. O tych którzy powrócili, mówi się, że są nieuleczalnie chorzy. Nie maja jednak malarii ani febry, zachorowali na Afrykę po nowakowemu. Jedną z osób, które Nowak wciągnął jest Julia Marchlewicz. Julio, gdzie w Afryce będzie można Cię spotkać? Jadę do Namibi. Razem z trzema osobami […]

Dodaj komentarz