> Walenty a Grzegorz, róża a źdźbło…

Walenty a Grzegorz, róża a źdźbło…

Pierwszy dzień w bazie. Namiot z widokiem na Kanczendzongę. Kinga Baranowska nabiera sił!

23 kwietnia
Leżę w śpiworze, przesypiam połowę dnia, słucham muzyki i… nabieram sił. Namiot obróciłam tak, by móc patrzeć na Kanczendzonge. Mój trzeci dzień na antybiotyku. Muszę się wyleczyć, żeby w ogóle coś zacząć na Górze. Ale tak widocznie ma być. I tak mój organizm się przyzwyczaja do wysokości, i tak byśmy spędzili dwa, trzy dni w bazie, aklimatyzując się. Jesteśmy w końcu na 5500m, to dość wysoko jak na bazę himalajską. Nasze bagaże wciąż docierają powoli z Ramche, nie mam jeszcze wszystkiego, tylko najpotrzebniejsze rzeczy np. śpiwór. Więc bez wyrzutów sumienia wypoczywam. Jedyne co dobre to to, że nie odczułam za bardzo wysokości, dobrze ją znosze, głowa nie boli.

Dziś jest dzień Świętego Grzegorza (Sant George – ang, Sant Jordi – cat., San Jorge – esp.). Mówiąc krótko – taki Dzień Zakochanych, ale obchodzony tylko w Katalonii, w Hiszpanii już nie. Święty Grzegorz to patron dwóch hiszpańskich regionów: Katalonii oraz Aragonii, a podobno takżę patron Anglii i Rosji. W Katalonii w ten dzień jest wielki festyn, wzdłuż ulic rozłożonych jest mnóstwo stołów, studenci sprzedają kwiaty oraz ksiażki, gdyż zgodnie z tradycją mężczyźni dają kobietom jedną różę, kobiety zaś mężczyznom – książkę.

Jak już kiedyś pisałam w którejś z poprzednich relacji, Baskowie i Katalończycy w ogóle nie czują się Hiszpanami (jedni o drugich na wzajem wyrażają się z lekką ironią), bardzo podkreśla się wszelkie odrębności, tradycje oraz kulturę danych regionów. Z tej racji, że jest tu kilku Katalończykow – leżąc i siąpiąc nosem w śpiworze – dostałam kilka zasuszonych kwiatków, bardziej przypominających źdzbła trawy, ale liczy się sam fakt, jakże miły…

WIĘCEJ NA STRONIE KINGI B.

Powiązane newsy

  • Kiedy wchodzisz na szczyt?Kiedy wchodzisz na szczyt? Wystarczy, że Kinga pojawi się telewizorze, a od razu dostaje krótkie mesaże tekstowe. 10 maja Nigdy nie wiem, który to dzień tygodnia. Kalendarz z dniami tygodnia, jest w górach niepotrzebny. Ale OK, po krótkim zastanowieniu, uświadamiam sobie, że niedziela i jak co weekend, łączenie na żywo z DDTVN. Mówię […]
  • Kinga na Evereście?Kinga na Evereście? Po udanym wejściu na Lhotse, Kinga Baranowska w rozmowie z goryksiazek.pl przyznała, że myśli o wyprawie na Everest mimo - jak to określiła - "niefajnej legendy". "Z Lhotse jest wspaniały widok na Mount Everest. Everest jako taki nigdy mi się nie podobał, ponieważ ma bardzo niefajną legendę. Ale oglądając go z Lhotse […]
  • Kto rano wstaje…Kto rano wstaje… Ktoś kiedyś sparafrazował to stare przysłowe: kto rano wstaje, ten leje jak z cebra (albo zebra). Tym razem jednak o ponownym wyjściu Kingi do obozu I... 30 kwietnia Wyszliśmy z Alberto do jedynki. Mieliśmy wyjść w czwórkę, ale Miguel rano powiedział, że nie ma ochoty ani siły, zaś Oriol przyszedł znowu do mesy […]
  • Trochę o chorobie wysokościowejTrochę o chorobie wysokościowej Niedawno, ale nie dalej jak w czwartek i sobotę, w mojej audycji Jacek Pałkiewicz porównał chorobę wysokościową do kaca giganta. Kinga Baranowska spod Kanczendzongi pisze o swoich odczuciach... 27 kwietnia Oj dziś czuję, że nie będę za dużo jeść. Sama myśl o jedzeniu nie działa na mnie dobrze. Pije za to dużo. […]
  • Kawał ekstremalnej historiiKawał ekstremalnej historii A więc stołeczne Noce Ekstremalne w Kinotece to już historia, ale jakże ekstremalna (jak sama nazwa miała wskazywać). Czekamy teraz na sygnały z innych miejsc w kraju. Gdzie teraz będziemy mogli obejrzeć filmy ekstremalnie sportowe i to nocą, możemy dowiedzieć się klikając TUTAJ. Tymczasem dostaliśmy laurkę od […]
  • Wywczas w ZdRabceWywczas w ZdRabce   Człowiek jak wypadnie na chwilę z tak zwanego ciągu, to potem się dziwi, że mu wszystko przeszkadza. A to pryskanie po paszczy zimnym błotem, a to kostniejące palce u nóg i rąk, a to że pod górkę a potem w dół za stromo. No, ale od ostatniego wuefu trochę już miesięcy minęło... a od zimowego (takiego ze śniegiem […]

Dodaj komentarz