> Traktat o aklimatyzacji

Traktat o aklimatyzacji

Odpoczynek jest rA?wnie istotny jak trening. Taka to stara sportowa prawda. Podobnie jest w gA?rach wysokich. Tam rA?wnieA? trzeba odpoczywaA�, umiejA�tnie przygotowaA� siA� do pracy na wysokoA�ci 6-8 km n.p.m. O tym wA�aA�nie pisze Kinga…

28 kwietnia
Schodzimy rano do bazy. Ta noc jest stanowczo lepsza niA? poprzednia. JuA? prawie caA�kowicie przespana, choA� o gA�A�bokim A�nie nie ma mowy. Gdyby nie bolA�ce gardA�o, byA�oby idealnie. Po drodze w dA?A� kilka zjazdA?w z serakA?w, ale obniA?amy siA� dziA�ki temu doA�A� szybko.

Nie wziA�A�am telefonu do gA?ry z racji obniA?enia wagi plecaka, wiA�c w telefonie mnA?stwo pytaA�: gdzie jesteA�? Co siA� z TobA� dzieje? A�adnej relacji na stronie!
Odpowiadam – nie biorA� zazwyczaj telefonu do gA?ry, na miejscu korzystamy z krA?tkofalA?wek, by A�A�czyA� siA� z bazA�.

Nastepne pytanie: Jakie plany?
MA?wiA�c krA?tko jestem wyczerpana i marzA� jedynie by odpoczA�A�. Tak wiA�c odpowiadam: REST. To teA? jest czA�A�A� wspinaczki i caA�ego procesu aklimatyzacji. UmiejA�tne gospodarowanie swoim organizmem. „Nie zajechanie” go, juA? na samym poczA�tku. To co robimy tutaj, w skrajnych warunkach jakby nie byA�o, jest duA?ym obciA�A?eniem dla organizmu. WaA?ne jest dbaA� o niego, wsA�uchiwaA� siA� w niego, byA� dla niego bardzo przyjaznym. JeA�li nie bA�dziemy o niego dbali – odmA?wi nam posA�uszeA�stwa.

Kolejne pytanie: no to ile jeszcze Ci zostaA�o dni do gA?ry?

(a ja myA�lA� dziA� tylko o odpoczynku i o tym, A?e takich nocy aklimatyzacyjnych muszA� przejA�A� jeszcze sporo).
Odpowiadam. Aklimatyzacja, czyli adaptacja organizmu do wysokoA�ci, trwa rA?A?nie – jest to sprawa bardzo indywidualna. U mnie przebiega w miarA� dobrze, patrzA�c na poprzednie wejA�cia na oA�miotysiA�czniki, ale trzeba byA� zawsze czujnym. Lepiej byA� lepiej zaklimatyzowanym, niA? gorzej, bo w najgorszym przypadku koA�czy siA� obrzA�kiem mA?zgu lub pA�uc.
Kanczendzonga jest wysokim oA�miotysiA�cznikiem (trzecim jakby nie byA�o) i bardzo wielu ludzi, ktA?rzy sA� na tej wyprawie, wspinajA� siA� naA� z butlA� z tlenem. W tej sytuacji niepotrzebna jest 100% aklimatyzacja do duA?ych wysokoA�ci, bo korzysta siA� A?e „sztucznego” tlenu. Ja mam doA�A� sceptyczne zdanie, kiedy widzA�, A?e ktoA� w ogA?le siA� samodzielnie nie aklimatyzuje, a liczy tylko i wyA�A�cznie na sztuczny tlen juA? od obozu pierwszego. Taka butla i caA�y ten mechanizm, potrafiA� byA� rA?wnieA? zawodne i wtedy juA? nie mamy na co liczyA�.
Ja siA� nie wspinam na KanczendzongA� z butlA� z tlenem (jak zresztA� na pozostaA�ych oA�miotysiA�cznikach rA?wnieA?), tak wiA�c MUSZA? siA� dobrze zaaklimatyzowaA� do danej wysokoA�ci, czyli do niskiej zawartoA�ci tlenu w powietrzu i niskiego ciA�nienia.
Proces ten myA�lA� potrwa okoA�o trzech tygodni (JeA�li wszystko przebiega dobrze, pogoda, nie ma chorA?b itd.).
Tak wiA�c nie pytajcie mnie proszA� na poczA�tku wyprawy – kiedy atak szczytowy, bo A?eby wyjA�A� na wierzchoA�ek, ktA?ry liczy 8600 m, muszA� wczeA�niej przespaA� siA� z tysiA�c metrA?w niA?ej, czyli zaadoptowaA� organizm do TEJ wA�aA�nie wysokoA�ci (wytworzyA� wiA�cej czerwonych krwinek etc.). Jeszcze raz powtarzam – to jest trudny proces. NiektA?rzy nigdy nie sA� w stanie siA� zaaklimatyzowaA�, czyli przebywaA� na duA?ych wysokoA�ciach.
I jeszcze jeden przykA�ad: jeA�liby wysadziA� kogoA� z samolotu (hipotetycznie) na oA�miu tysiA�cach metrA?w, ta osoba umiera w ciA�gu 5 minut, wA�aA�nie powodu z niedotlenienia organizmu.

Tak wiA�c PROCES AKLIMATYZACJI TRWA, a co za tym idzie zakA�adanie obozA?w, wynoszenie sprzA�tu, wyposaA?anie namiotA?w w jedzenie, no i wreszcie sama wspinaczka trzy tysiA�ce metrA?w do gA?ry.

Powiązane newsy

  • Tomasz Stachura w przedmowie „Cienia”Tomasz Stachura w przedmowie „Cienia” OdgA�os wA�asnego oddechu i niesamowita koncentracja, te dwie rzeczy towarzyszA� nurkowi przed wejA�ciem do wraku. SA� z nami zawsze przy oglA�daniu czegoA�, czego inni nie mogA� sami przeA?yA�, wprowadzajA� w niesamowity stan a?� swoistego przeniesienia siA� w czasie. Dla niektA?rych nurkowanie wrakowe jest tak […]
  • Kolos dla Artura KozA�owskiego W chwili pisania tego njusa, nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, ale mieliA�my trzymaA� tA� wiadomoA�A� dla siebie do 16.00. Jest juA? po, wiA�c Artur KozA�owski otrzymaA� Kolosa w kategorii Eksploracja jaskiA�. Kolos wiA�cej niA? zasA�uA?ony, kariera niesamowita. Artur jest naszym autorem, gdyA? dziA�ki jego […]
  • Bieszczadzka ciuchciaBieszczadzka ciuchcia luty 2008 Nie rajd, jeno wyprawa. Ale turystyka zdecydowanie nie orbisowska... a�za��stara iA�A�mieszna troszkA�a��a�? - piosenkA� oA�bieszczadzkiej ciuchci znajA� pewnie wszyscy, ktA?rzy majA� zaA�sobA� przeszA�oA�A� harcersko-turystycznA�. Tym, ktA?rzy utworu owego nie pomnA�, streszczA� pokrA?tce - podmiot […]
  • Co dalej z polskim himalaizmem zimowym?Co dalej z polskim himalaizmem zimowym? OminA�A�a nas narodowa burza zwiA�zana ze A�mierciA� Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego. MieliA�my nadziejA�, pewnie jak wszyscy, A?e ambitna inicjatywa Artura Hajzera po latach jego nieobecnoA�ci w gA?rach wysokich, obA�dzie siA� bez ofiar. Nadzieja moA?na powiedzieA�, grubymi niA�mi szyta, bo gdyby gA?ry […]
  • Parametry W temacie powyA?szem oczywista chodzi o dA�ugoA�A�. KtA?ra, jak twierdzA� niektA?rzy, jest nawet waA?niejsza, niA? technika. Bardzo to byA� moA?e, chociaA? chyba w rajdowaniu niedostatki techniczne (np. w dziedzinie nawigacji) zniwelowaA� jest ciA�A?ko... TA� smakowitA� dygresjA� moA?emy pociA�gnA�A�, ale moA?emy […]
  • Kto rano wstaje…Kto rano wstaje… KtoA� kiedyA� sparafrazowaA� to stare przysA�owe: kto rano wstaje, ten leje jak z cebra (albo zebra). Tym razem jednak o ponownym wyjA�ciu Kingi do obozu I... 30 kwietnia WyszliA�my z Alberto do jedynki. MieliA�my wyjA�A� w czwA?rkA�, ale Miguel rano powiedziaA�, A?e nie ma ochoty ani siA�y, zaA� Oriol […]

Dodaj komentarz