> Slovensko Pustolovsko Tekmovanje

Slovensko Pustolovsko Tekmovanje

czerwiec’2007

Czytamy od dołu; taki już urok tej relacji live…

Tak już po godzinach i niewczasie znalazłem zdjęcie uśmiechniętego Podula. Choć nie jestem wcale pewnym, czy aby to na pewno uśmiech jest… Te oczka jakieś takie kaprawe.

 

1032 (sobota) Vpisali smo tudi prvi odstop. Zaradi želodčnih težav enega izmed članov je odstopila ekipa št. 12 Deuter Adventura (Poljska)
Tak to zabrzmiało w oryginale… wystarczy się wczytać. Podul to član, a jego niepełnosprawność chwilowa to želodčna težava. Jasne?
No to pa. Cee you later, crocodile.

1010 (sobota) Pokaszlał trochę buzią, potem wypluwał wszystko w świeżym stanie, następnie pobielały mu powłoki zewnętrzne – właśnie odebrałem telefon z podulowego numeru, ale przemawiał Igor Bi-Bojs. – Najciekawiej było na takim dłuuuugim podjeździe z trzystu iluś na ponad tysiąc. Podjazd bez końca. Co 200 m pokładał się i nie pozwalał się holować (mowa o Jacku Nieboraczku – przyp. darczo). Próbowałem go trochę wlec, ale jęczał przeokrutnie. Świnia to zresztą, bo jakby wcześniej się poddał, byśmy bliżej do bazy mieli:)
Pogoda tutaj w skrócie: parno i gorąco, komarom w tym morowym powietrzu duszno się robiło. A w nocy jak lunęło! Niefajnie trochę, bo rano rolki były i pewnie się ludzie trochę ślizgali. Teraz ekipy wchodzą w wysokie góry, ale tam nad wyższymi wygląda, że się trochę przeciera. Generalnie wygląda to tak, że, zostało jeszcze kilka timów, ale ekipy będą miały kłopoty z limitami. Ustawili nam tutaj takie biegi na orientację. Na pierwszym miałem spory kłopot, drożnia – zapomnij – zarośnięta tak, że nijak się wykazać tempem jakimś przyzwoitym, choć mapa miała tylko trzy lata. Poruszać sie nie dało. W nocy był drugi taki bieg. Mapa „25″. Najszybsi robili to w 2,5 h przy limicie trzech godzin. Pierwsza trójka jeszcze się pomieściła: Cześki, Francuzi i Słoweńcy, ktorzy biegaja u siebie. Lecz i tak mieli kłopoty. Reszta wchodziła w las i ginęła. Takie zawody. Miło o tyle, że zaraz się zwijamy do kraju… A Joasia? Czystej wody talent. Nie było jednak okazji specjalnie, aby postawić kropkę nad „i”, bo był szybki wycof. Szkoda. Inaczej pewnie byśmy się jakoś pokulali, a tak to zaraz pokulamy się do domu.

Tyle to z igorowej relacji.
To ja się pożegnam się sprawozdawczo dziękując za uwagę.
Zapodamy pewnie jeszcze wyniki, tak kurtuazyjnie, coby dopełnić relację do końca.
Zdrowia i przygód życzę

0942 (sobota) A do tego wszystkiego Roszek Mały obudził się z rana samego w przekonaniu, że jest piratem. Oko pod klapką łypie złowieszczo, jolly roger bieli się na głowie… Jak to na prawdziwego pirata przystało, krwiożerczy Roch lodów się domaga głosem niecierpiącym sprzeciwu i nie przyjmuje argumentów, że prawdziwy pirat to na śniadanie je parówki a nie lody. Odpiera te argumenty w przekonaniu racji: Bzdura! – krzyczy. – Lodów chcę i basta! Bo będzie zbrodnia niedoukarania! Masakra!*

* Przyznaję, że tu już mnie trochę fantazja galopująca poniosła;)

0934 (sobota) Wysłanie pytania do Podula nie mogło przynieść skutku natychmiastowego. Nie mogąc się doczekać na sprawozdanie szortmesażem zadzwoniłem do Kasi Roszka Rodzicielki. Ona wszystko już wiedziała!!! Otóż Podul to zaniemógł. Górą leciało, dołem płynęło. Fuj. Struł się chłopak czymś nieprzyzwoicie. Poprostu prysznic spod gaci. Odwodnił się przy tym całkowicie (kaktus to to nie jest), przez ręce się przelewał. No i koniec napierania na Słowenii.
Za to odkryciem okazuje się Joasia Gruca, która z buta po prostu zabiegała chłopaków a kiedy chcieli przed nią popisać się na rowerze okazało się, że nie ogolili łydek zbyt dokładnie i padali jeden po drugim ustępując niewieście pierwszeństwa, jak to widzieliśmy gdzieś poniżej na obrazku załączonym.

0925 (sobota) Szortmesaż tekstowy poszedł do Podula z pytaniem: co się stało? Czekamy na odpowiedź.

0913 (sobota) Wstaję ja rano, zaglądam ja w wyniki i widzę przy naszym team słowo odstop, czyli withdrawal. Zmartwiłem się, gdyż moja znajomość słoweńskiego i angielskiego wskazuje tylko na jedno… Wyjcofanie. Nie dopuszczam jednak myśli złej, bo w wyniki wdarł się bałagan straszny. Choć czarne myśli kronrzo po głowie. W nocy organizatorzy podjęli decyzję o zatrzymaniu rajdu ze względu na załamanie pogody. Tak trochę wykrakawszy to całe zamieszanie domagając się jeszcze rankiem bladym zwrotu akcji. A tu nagle odstop. W grze pozostało siedem zespołów, które dotarły w kolejności do wszystkich PK. Tak to wygląda mniej więcej:
Vrstni red na KT 16 / Standings at CP16:
1. Lima – Salomon adventureteam.si (SLO) 15h 21 min
2. Salomon/Nutrend CZ AR Team (CZE) + 6 min
3. Les Arcs – Quechua (FRA) + 19 min
4. Durasport Pustolovec Rajd (SLO) + 1h 59 min
5. Tilak/OpavaNet (CZE) + 2h 11 min
6. ASC 2000 Pustolovec Rajd (SLO) +2h 42 min
7. Delphina Mediterranea Adventure Team (ITA)
odstop Deuter Adventura (POL)
Się okazuje, iż wyjcofanie spowodowały „kłopoty zdrowotne” jednego z adventurników. Cokolwiek to znaczy. Bo stoi na stronie, iż „medical problems” się pojawiły. Teraz nie wiem, czy może rozsierdził ich jakiś medyk, który nadział się na cios z byka albo otrzymał strzał z liścia i partyzanta. Krucafuks. Z medykami to tak jest. Ostatnio nam stolycę zablokowali. Mało im, to się mszczo na załogantach naszych i to nawet aż za Austrią.

0350 (sobota) Zapłaczo ojce, zapłaczo matki, zemglone lube padno na wznak! (czy ktoś jeszcze pamięta Kazimierza Grześkowiaka?) Coś czuję, grasując jeszcze po sieci i klitce mojej śródmiejskiej, że właśnie w Deuter Adventurę wstępuje fantom przejasny i zacznie się przedłużony finisz naszych bohatejros!!! Obacym za czas jakiś. Idę spać i kropka.

0323 (sobota) Na PK14 na chwilę obecną zarejestrowały się kapeli w liczebnej sile pi razy oko pienć. Trzy pro dalij i byli jusz na PK15. Reszta się guzdrze. Żadnej akcji. Tak se powoli ido, marudzo, ślamazaro. Nie trenowali cy cuś? Wstępne kalkulacje późnonocne są oto takie: z PK13 na PK 14 najszybsi szli 2 godz. i 7 minut. A wycfaniaczył się tak sprawnie nikto inny tylko ów niutręt. Trzy kapele już napierajo powyżej limitów i zaznaczeni so ścierwiono ććonko i już się nie liczo zbytnio.
Adventura z plecakami od Deutera psze pana psze równo i tyle. A ja już pozwolę sobie zmrużyć oczęta moje zaropiałe, bo ptaki zaczynajo paskudzić na grzendzie i zagłuszać autostradę za oknem. Poza tym prosiak w wannie ocknou się bo światło zobaczył i kury się zlecieli. Karmić trza i udój sprawny przeprowadzić.
Dobranoc tymczasem.
Jeszcze nie śpię i zamieszczam coś poza tym co napisane: cztery zespoły otrzymały kary czasowe. Na liście ukaranych Dueter Adventura nie widnieje z ulgą oświadczam.

0313 (sobota) Trochę mi się przysnęło. Głowę miałem w lodówce a nogi w mikrofali. Ale sen. Raz ciepło, raz zimno. Liderowanie w tekmovanju wygląda tak: na pierwszym Lima Salomon Adventureteam.si, na drugi z czasem +10 minut ten sam slalomon tylko że Nutrend z Ćeskiej Republiki, na na trzecim drze kapela, która kiedyś mistrzów świata miała, tyle że teraz to już nie mają, czyli Lezark Czułała cy cuś ze stratą 20 minut. Ci ostatni prowadzili, prowadzili, prowadzili, aż się pogubili bo las gęsty i ciemy i jeszcze nie dotarli na PK15. Wiemy jedno, że nikt jeszcze nie odpadł spo śrut nocnej ciszy i w śrut kapel czternastu. Wszycy pono odpuścili sobie, znaczy opuścili już PK13 i pro dalij. Kurde, co to za rajd. Jak kolega nasz sprytny zrobi zimowy czelędż to tylko 1/3 dociera do mety. Już na pierwszym PK jest przesiew… Wakacje w Słowenii i o to chodzi. A żony czekajo i w naiwności kciuki po cztery każdo zaciskajo.

0232 (sobota) Wracajmy do spraw rajdowych, bo chiba tym fourcrossem trochę zbyt dużym łukiem zaciągnąwszy. Otóż, ósme miejsce po blisko 17 godzinach ściganctwa się nie zmienia. Plusy to ma i minusy zarazem. Plusem to jest to, że jest fajnie, a minusem, że nie za bardzo. Fajnie, bo miejsce honorowe, prawie 17 godzin w stawce na poziomie, a minusem… mało ściegułuf z trasy. Widzimy ich na punktach, wyciągamy wnioski dla przykładu a to takie suche się wydaje. Mało czegoś takiego jak się zdarząło, że ten to zjadł klopsa i nie puścił pawia (sukces!!!), ten to usłuchał głosu rozsądku i postanowił zamarznąć legnąwszy w zaspie po uchi wygłosiwszy wcześniej mowę testamentową. Tutaj cisza emocjonalna. PK numer ten i ten: godzina ta i ta.
A skoro już jesteśmy przy oficjałkach. Deuter Adventura nadejszła na PK 13 (Mozirski gaj – 341m) o godzinie 2126. Prowodyrowie wysokiego tempa Keczupła (czy jak im tam…) podbijali karty tam o 1912. Czy ktoś może policzyć różnicę? Francuska Keczałpa śmignęła już oficjalnie na PK 14 (Mozirska koča – 1356m) i 15 (Konjski vrh – 1515m). Przypominam, że naszą relację czyta się od tyłu czyli od dołu do góry, chiba że ktoś śleńczy tu od zarania, ale nie wnikam zbytnio. PK 9, 10 i 11 był to trekking. Na 12 wsiadali na rowery coby zjechać wpierw na 13 i wspiąć się na 14 (1356 m!). Potem znów buciory, tylko jeszcze nie wiem czy chodem a’la kożeń czy orientacyjny trucht świński a’la moryc grin. Się dowiemy się.

0200 (sobota) Wróciłem do domu z tańców. 14. rocznica ślubu… się potańczyło, pojadło i popiło, a teraz lukanie w przeglądarkę…
Fajna propozycja organizatorów i polecamy to wszystkim do przemyślenia. Jeśli ktoś nie wyrabia się w limitach czasowych na punktach kontrolnych – proszę bardzo: idziecie swoim tempem, ale psory… skracamy wam trasę. Jesteście klasyfikowani, ale po tych co przeszli cały lub większą część odcinka ogólnego trasy. Nie chodzi o to, by wywalić na ryj ludzi, którzy płacą konkretną kasę za udział w zawodach (tutaj akurat na Słowenii – 400 czy 500 eurosów) i odprawić ich z kwitkiem. Nie po to jadą przez pół świata, kontynentu czy kraju, aby po jednym punkcie wrócić do domu.
Przykład z innego podwórka: trochę współgram z kapelą pt. Superliga (superliga.pl – dla szerszego zrozumienia tematu) i tam na przykład mocno nagięto regulamin, który rządzi Pucharem Świata zapodawanym przez UCI (z rosyjska unicykliczestkoje całowanje instrumenta). Sprawa jest taka: robimy imprezę dla ludzi (piszę to przedstawiając zjawisko z punktu widzenia właśnie łogrów) i jeśli wszyscy, czyli np. 100 osób przyjeżdża w jedno miejsce na zawołanie, by pościgać się w fourcrossie, trzeba im to dać. Oficjalnie podczas PŚ w 4X zawody wyglądają tak: przejazd indywidualny na czas, a potem czołowa „32″, „64″ lub „128″ w zależności od liczby uczestników afkors, napędza się w czwórkowych pucharach. Dwóch awansuje, dwóch czyści sprzęt. Proste.
Lecz nie dla mas. Superliga poszła krok dalej. Zamiast czasówki w eliminacjach jedziemy od razu czwórkami, trzy przejazdy i kolekcjonujemy punkty. Oczywiście to wymaga jeszcze dopracowania, ale chodzi o to, by każdy mógł poprzepychać się łokciami na torze 4X. Zawody dla ludzi, a nie dla cyborgów zawodowców. Moim skromnym zdaniem podobnie powinna sprawa wyglądać na zawodach: jedziemy po limitach bo ścigamy się po kasę albo wymierne fynansowo fanty. Jeśli ktoś kaszle głośniej od innych i przychodzi już po zgaszonym świetle na danym punkcie… idziemy dalej, ale na skróty. Nie ma litości. Organizatorzy są dla ludzi, a nie na odwrót.

2118 (piątek) Ponieważ wychodzę na wieczorne tańce coby podlansować się i narzeczoną moją Majówkę nieco na mieście oświadczam tylko, iż o godzinie 2200 minie tuzin godzin od chwili startu. Jak tylko wrócę z dysko uzupełnię meldunki.

2053 (piątek) Organizatorzy właśnie poinformowali, że w walce o zwycięstwo liczą się już tylko trzy zespoły. Coś mi tu pachnie dziwnie. Nie chodzi mi rzecz jasna o to, że zespoły z drugiej części stawki mają lub nie mają szans na zwycięstwo czy też podium, ale przeca sami wiecie jakie są rajdy. Różnie to bywa bardzo. W swoich infosach dość lakonicznie informują jedynie o tym, co się dzieje w czubie czasem rzucając ochłap w postaci wzmianki o słoweńskim zespole, który zamyka stawkę. Mniejsza o większość, ale w rezultach pojawiła się informacja, że Deuter Adventura utrzymuje poziom obrotów przez co plasuje się na miejscu ósmym obecnie i fcionsz.

2001 (piątek) Przybywa nam ściskaczy kciuków!!! Witamy w rodzinie. Miło bardzo, miło. Na trasie ponoć Cześki trochę zwolniły, za to Keczuła przyparła nieco między PK12 (Bočna – 410m) i PK13 (Mozirski gaj – 341m). Zgodnie z niezawodnym instynktem dziennikarskim donoszę, że na PK10 nasi chłopcy płaskostopcy i niewiasta jedna byli o godzinie 1736. A na PK11 o godz. 1903 (Goričarjeva koča – 950m) i trzymają się cały czas na ósmym miejscu. Na jedenastce Deuter Adventura traciła do liderów godzinę czterdzieści trzy. Jak już napieracze zakończą trekking wsiądą na rowery. 15 km to być może niezbyt dużo, ale przewyższenie będzie około 1015 metrów. To już niemało, jak mniemam. Na PK14 (Mozirska koča – 1356m) liderzy przewidziani so około godziny 2100.

1851 (piątek) Fajną fotkę z rajdu na Słowenii znalazłem. Pozazdrościć…
wybaczycie mam nadzieje, że na zdjęciu owym brakuje timu z numerem 12, chyba że ktoś się go tam dopatrzy…

1820 (piątek) Spieszę z donosem, a co… Ósma pozycja wciąż utrzymana przez dzielną załogę Deuter Adventura. Ostatnio widziano ich na PK9 o godzinie 1516. W miejscu owym tracili do przewodzących Cześków 50 minut. Dotarcie na PK10 Czesi potraktowali dwoma godzinami bez kilku minut. Takie wyliczenia oczywiście na taką odległość są karkołomne, ale tak mi się coś wydaje, że zuchi nasze powinny się już meldować na PK10… W każdym razie obecnie trwa trekowanie i w międzyczasie chłopaki pociągali za sznurki. Ponoć wszyscy już opuścili zadanie specjalne. Na trasie zawodnicy są już blisko 8,5 godziny… Organizatorzy cieszą się wielce, że stawka jest mocna, wyrównana i nie rozlazła się po połowie Półwyspu Bałkańskiego, tylko wciąż na trzeźwo brnie w mniej lub więcej odpowiednim kierunku.

1804 (piątek) Spoglądam ci ja znów, a tu komentarz się pojawił od towarzyszy Bunioli. Cieszymy się w imieniu służby i pozdrawiamy. To mamy już trzy osoby, które trzymają kciuki. Ktoś jeszcze?

1441 (piątek) Oto rzucam okiem i widzę, iż na PK8 Adventurejros plasują się na ósmym miejscu. Na przedzie tną się byli mistrzowie świata (2005) z Les Arcs Qechua (przynajmniej pod względem nazwy, niekoniecznie składu) i zaprzyjażnione i zadomowione w naszym kraju Cześki z Salomon Nutrend, które to Cześki już były na PK9. Na ósemce nasze zuchi miały stratę 18 minut do liderów. Na PK8 pierwszych pięc zespołów dotarło w ciągu 9 minut. Na PK9 kończy się kajakowanie i zaczyna 11-kilometrowy trekking do PK10. Zespoły dotychczas zdążyły już umoczyć zady w jeziorze Velenjsko i popływać z płetwami na nogach. Kto trzyma kciuki, niech się ujawni!!!

1437 (piątek) Oto linka, pod któro można śledzić zmagania na mapie świata i okolic. Strasznie długaśna, więc złamię jo na trzy połówki:
http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&hl=en&
msa=0&msid=117687350479429104995.
000001133e76931d20bad&z=11&om=1

1307 (piątek) Panie przodem…
Harcerz=dżentelmen. Powinszować, powinszować. Jeszcze jeśli mi ktoś powie, że alkoholu to on nie spożywa…

1100 (piątek) Wrzucam fotkę przedstartową. Humory jeszcze dobre. Zobaczymy co dalej…
1051 (piątek) Człowiek uczy się całe życie. Wiem już jak po słoweńsku mówi się na rajdowca – napieracza: tekmovalec.
.
1038 (piątek) Ja tak z nudów tylko przypomnę, że vsaka ekipa ima vsaj eno predstavnico ženskega spola, lahko tekmujejo tudi štiri ženske. To krótki wyciąg z przepisów, a ja na stronie rajdu znalazłem fotkę, która przemawia do mnie bardzo to a bardzo.
1026 (piątek) Strona ruszyła!!! Od wczoraj nic nowego nie zamieściwszy, Słoweńcy bracia nasi z Południa wciąż trzymajo nas w niepewności. Dobra, idę po szalik z napisem Deuter Adventura. A jeśli ktoś będzie miał jakieś donosy, to proszę o wpisywanie w komentarze. My takich donosicieli nie piętnujemy. Niestety ikonka „v żivo” jeszcze nie działa i niczego nie wiadomo.

1018 (piątek) Na liście startowej slovenskovo tekmovanja widziałem grupę konkurencyjną spod flagi biało-czerwonej w obfitym składzie wielce, czyli Speleo. Na ich własnej stronie żadnych informacji jednak nie uświadczyłem. Brakuje również doniesień osobistych. O 1000 ponoć nastąpił start. Domyślać się ino mogę, gdyż strona łogrów wciąż nie działa. To ja pytam braci Jugosłowian: jak mamy kibicować, co?

0932 (piątek) Podul pucuje: „Start za 30 minut, niebo się przeciera więc będzie lampa. Narka”. Czyli startujo o 1000:) A potem ścisno chłopaki poślady i naproooo! Tymczasem strona łorganizatorska się wywaliła się. A lampy w Słowenii zazdrościmy oficjalnie, bo dziś nad Warszawą niebo mniej więcej wisi na wysokości czwartego piętra. Nic nie widać, ciemno, siąpi czy też dżdży raczej, a do tego jakoś tak wietrznie. W sam raz warunki treningowe do zimowego czelędżu. Fajnie tam mają u tych Słowian Południowych Adventurnicy Nasi, oj fajnie. Tym bardziej że przelecą się zamiast 260, 370 kilosów, jak Pambóg da i Igora na jakieś zakosy nie pokusi.

0915 (piątek) Podul nie pucuje się od samego rana, wnoszę więc, że już Dueter Adventura napiera z zacięciem i bez grymaszenia. Basia w komentarzach uściśliła przebieg zawodów… Jeśli ktoś chce rzucić okiem, to proszę bardzo. Nie ograniczam.

1718 (czwartek) Podul znów nawiedził mnie szortmesażem z tekstu. Oto on: „Darczo zrobili kuku 370 km limit do niedzieli do 20 z buta 144 to tyle narka”. Trochę mnie zmylił zignorowaniem interpunkcji. Muszę z nim pogadać po powrocie…

1422 (czwartek) Dostawszy szortmesaża od Podula spieszę z rozpowszechnieniem go. A więc: „Piwo nienajgorsze „LASKO”
jesteśmy po testach sznurkowych – Igor pokazywał co i jak… hehe, a teraz logistyka. Kiełbasa byłby w siódmym niebie. Jest co dymać. Zespoły mocne. Narka”
Tyle Podul. Wszystko mi się podoba, tylko z tym dymaniem nie czaję za bardzo. Dobra, ja nie wnikam. Niech se Podul dyma gdzie chce i co chce.

Zamieszczam oto logo zawodów, coby było wiadomo że to nie ściema jakaś.
Chociaż tam wszyscy są monotematyczni. Nawet w nazwie zawodów jakieś walenie.
Zapodaję również adres strony łogrów coby śledzić wydarzenia (http://www.adventurerace.si/). A jeśli ktoś winszuje sobie tłumaczenia, zapraszam oto będę tu coś uzupełniał poniżej albo powyżej. Się zobaczy. O godzinie 1600 w Pace hotelu ma odbyć się ceremonia powitalna, a o 2000 będzie ostatnia odprawa timów. Dowiedziałem się właśnie, że czwartek po słoweńsku to cetrtek:) Oto pierwsza fotka Bi-Bojsa Igora znaleziona na stronie zawodów:
To chyba już wiadomo, kto będzie nawigował…
A w prawym górnym rogu widać nos.

Autor relacji: Dariusz Urbanowicz

Powiązane newsy

  • O Rajdzie Zimowym 360 Stopni w Radiu PIN…O Rajdzie Zimowym 360 Stopni w Radiu PIN…                                                                                                  ...opowiadał Igor Błachut w czwartek i sobotę. Czyli po dwakroć. Lada dzień zamieścimy nagranie owo tu właśnie w naszym medium. Z wypowiedzi igorowych dało się wywnioskować, iż tytułowy rajd odbędzie się już w […]
  • Traktat o aklimatyzacjiTraktat o aklimatyzacji Odpoczynek jest równie istotny jak trening. Taka to stara sportowa prawda. Podobnie jest w górach wysokich. Tam również trzeba odpoczywać, umiejętnie przygotować się do pracy na wysokości 6-8 km n.p.m. O tym właśnie pisze Kinga... 28 kwietnia Schodzimy rano do bazy. Ta noc jest stanowczo lepsza niż poprzednia. […]
  • Chirurdzy amatorzy ze wschoduChirurdzy amatorzy ze wschodu maj'2008 Zamberlan Adventure Trophy To ja tak tylko dla formalności post factum dodam, iż dwóch panów I-bojs, czyli Igor Błachut i Irek Waluga zwyciężyli w zawodach Zamberland Adventure Trophy w Wiśle. Reszta stoi jak stała. Znaczy w tekście poniższym stoi…Czytałem tekst kiedyś o gościu, którego znaleziono […]
  • Surferzy pokochali EarlaSurferzy pokochali Earla Większość wybrzeża Karoliny Północnej została uznana wczoraj i przedwczoraj za obszar, któremu grozi dosyć duże niebezpieczeństwo z powodu zbliżającego się w tamte rejony huraganu Earl. Ta wiadomość natychmiast dotarła do lokalnych surferów, którzy bardzo tłumnie stawili się na pobliskich plażach. W niektórych […]
  • Paulina Ligocka nominowana w Plebiscycie na 10 Najlepszych Polskich SportowcówPaulina Ligocka nominowana w Plebiscycie na 10 Najlepszych Polskich Sportowców Jedna z najlepszych polskich freestyle'owych snowboardzistek została nominowana w 75 Plebiscycie na 10 Najlepszych Polskich Sportowców Przeglądu Sportowego. Będą oni walczyć o statuetkę Złotego Czempiona 2009. Wśród nominowanych są między innymi takie gwiazdy polskiego sportu jak: Agnieszka Radwańska, Justyna […]
  • Przegląd filmów wojennych „O Zabijaniu”Przegląd filmów wojennych „O Zabijaniu” Wielkimi krokami zbliża się nasz przegląd wojenny. Już od 01 października w kinach w całej Polsce będzie można zobaczyć kultowe  filmy fabularne znanych reżyserów oraz sporą dawkę najnowszych dokumentów. Na stronie www.360stopni.org znajdziecie wszystkie szczegółowe informacje o repertuarze, w którym znalazły się […]

Dodaj komentarz