> Mały spacer = dwugodzinna tyrada

Mały spacer = dwugodzinna tyrada

Wysokość robi swoje…

8 maja
Cały dzień na 7200 m. Budzę się z lekko opuchniętą twarzą. To znak, że wysokość robi swoje. Zatrzymanie płynów w organizmie. Około południa już lepiej, sikanie wraca do normy i zmuszamy się z Alberto, by wyjść w stronę obozu IV (ok. 7700 m), ale generalnie nie jesteśmy zbyt rześcy.

Powyżej trójki tak bardzo wieje, że ledwo co widać. Zostaliśmy w obozie trzecim sami, wszyscy zeszli do bazy, gdyż albo stwierdzili, że już są zaklimatyzowani, albo już mieli dość przebywania na tej wysokości i z powodu złego samopoczucia zdecydowali się na zejście.

Po małym spacerze (czyt.: dwugodzinnej tyradzie!) do końca dnia już tylko gotowanie, picie i małe jedzenie; polskich rzeczy oczywiscie, bo nie ufam tym wszystkim słodyczom, ani cola cao na tej wysokości, które Hiszpanie z upodobaniem zabieraja do góry. Na myśl o słodyczach robi mi się niedobrze, wolę jakiś lekki ser, krakersy i miętowa herbatę.


W nocy tak bardzo wieje i pada, że ciężko spać. Budzę się zmęczona i z bólem głowy.

Czas schodzić.

Powiązane newsy

  • Kinga uzupełnia dziennikKinga uzupełnia dziennik Wspinaczka do obozu III celem zdobywania aklimatyzacji przed atakiem na Kanczendzongę. 6 maja Wyszliśmy z Alberto bezpośrednio do obozu II. Zajęło nam to około 7 godzin, z prawie godzinną przerwą w jedynce. Nie podejrzewałam siebie wcześniej o to, że mogę ten dystans przemierzyć, ale jednak aklimatyzacja robi […]
  • Koreanka w czapce niewidceKoreanka w czapce niewidce Kinga Baranowska ma się zdecydowanie lepiej. W bazie zaczyna się ruch przed akcją górską... 24 kwietnia Pierwsza noc cała przespana bez kaszlu. Cieszę się bardzo. W końcu też odważyłam się umyć po paru dniach głowę. Czuję się jak nowo narodzona. Ale trzeba uważać, bo zdrowa do końca nie jestem. Nasze bagaże […]
  • 37,5 stopnia, czyli gorączka na lodowcu37,5 stopnia, czyli gorączka na lodowcu Kinba Baranowska relacjonuje spod Kanczendzongi: 21 kwietnia Dziś wyszliśmy z Ramche w stronę bazy. Będziemy nocować na lodowcu (morenie). Droga długa i nużąca. Czuje się tak sobie. Miałam nadzieję, że po dzisiejszej nocy będzie lepiej, ale nie jest. Po dotarciu na lodowiec mam dreszcze, potem czuję, że łapie […]
  • Wywiad z Julią Marchlewicz, uczestniczką projektu Afryka NowakaWywiad z Julią Marchlewicz, uczestniczką projektu Afryka Nowaka Afryka Nowaka wciąga. O tych którzy powrócili, mówi się, że są nieuleczalnie chorzy. Nie maja jednak malarii ani febry, zachorowali na Afrykę po nowakowemu. Jedną z osób, które Nowak wciągnął jest Julia Marchlewicz. Julio, gdzie w Afryce będzie można Cię spotkać? Jadę do Namibi. Razem z trzema osobami […]
  • Pierwszy w kosmosie!Pierwszy w kosmosie! ...a przynajmniej w wyścigach rakietowych. Flekmus, bo on ci to, nie dał sobie odebrać przewagi wywalczonej dzień wcześniej i wygrał zawody rozgrywane w masywie Pilska. Duma nasza mielecka powiększyła nieznacznie czasową wyrwę, dzielącą ją od pozostałych zawodników. Kolejne miejsca zajęli Piotrek Hercog i Sławek […]
  • Krakowskie ceny…Krakowskie ceny… Wiadomo, że jak się targujemy i krakowskim targiem uda się cenę zbić o połowę, wtedy i wilk syty i owcy się upiekło. Albo owcę upiekło. To wymaga zastanowienia. Znamy już ceny na krakowskie pokazy Festiwalu 360 Stopni - Człowiek na krawędzi! Ceny biletów w kinie Mikro Kraków:  - bilet na pojedynczy seans: 13 […]

Dodaj komentarz