> Kawał ekstremalnej historii

Kawał ekstremalnej historii

A więc stołeczne Noce Ekstremalne w Kinotece to już historia, ale jakże ekstremalna (jak sama nazwa miała wskazywać). Czekamy teraz na sygnały z innych miejsc w kraju. Gdzie teraz będziemy mogli obejrzeć filmy ekstremalnie sportowe i to nocą, możemy dowiedzieć się klikając TUTAJ. Tymczasem dostaliśmy laurkę od Chochora. Przedstawiamy ją czym prędzej:)

W czwartek 4 marca w Kinotece warszawskiej miało miejsce niecodzienne wydarzenie, odbyła sie extremalna noc nurkowa. Wyświetlono wiele bardzo interesujących filmów, atmosfera była gorąca, a „oliwy do ognia ” dostarczał warszawski klub „Szlafrok”. Mimo wielu obaw organizatorów, impreza ta przyciągnęła ogromną rzeszę miłośników nurkowania i zakończyła się sukcesem:-). Wszyscy doskonale się bawili do późnych godzin nocnych. Szkoda tylko, że tak mało jest imprez tego typu, które  mogłyby konsolidować
środowisko nurkowe. Mam nadzieje, że za rok znów się zakręci nam wszystkim w głowach na 360 stopni.

pozdrawiam
Chochor

Powiązane newsy

  • Będzie warto przyjechać…Będzie warto przyjechać… .. niezależnie od tego, że defetyści sieją zamęt i ogłaszają klęskę zimy. Ja bym się tak nie spieszył - przykłady Napoleona a potem wybitnego niemieckiego socjalisty nakazują zachowanie szacunku i ostrożności wobec tej pory roku.  A będzie warto przyjechać, bo sponsorzy zawodów  - podobnie jak organizatorzy 🙂 - […]
  • Traktat o aklimatyzacjiTraktat o aklimatyzacji Odpoczynek jest równie istotny jak trening. Taka to stara sportowa prawda. Podobnie jest w górach wysokich. Tam również trzeba odpoczywać, umiejętnie przygotować się do pracy na wysokości 6-8 km n.p.m. O tym właśnie pisze Kinga... 28 kwietnia Schodzimy rano do bazy. Ta noc jest stanowczo lepsza niż poprzednia. […]
  • 50 za pasem! I trochę o pogodzie. Oraz poduszkowcach50 za pasem! I trochę o pogodzie. Oraz poduszkowcach Nie chodzi tu wcale a wcale o żadne półwiecze, czy też - a gdzieżby tam - o jakże typowe w niektórych kręgach zamówienie barowe. Wspomniana pięćdziesiątka to liczba zawodników, którzy będą, jak mniemamy, figurować na liście startowej. Brakuje jeszcze kilku osób - co z jednej strony cieszy, ale z drugiej - gdyby […]
  • Wywczas w ZdRabceWywczas w ZdRabce   Człowiek jak wypadnie na chwilę z tak zwanego ciągu, to potem się dziwi, że mu wszystko przeszkadza. A to pryskanie po paszczy zimnym błotem, a to kostniejące palce u nóg i rąk, a to że pod górkę a potem w dół za stromo. No, ale od ostatniego wuefu trochę już miesięcy minęło... a od zimowego (takiego ze śniegiem […]
  • Trochę o chorobie wysokościowejTrochę o chorobie wysokościowej Niedawno, ale nie dalej jak w czwartek i sobotę, w mojej audycji Jacek Pałkiewicz porównał chorobę wysokościową do kaca giganta. Kinga Baranowska spod Kanczendzongi pisze o swoich odczuciach... 27 kwietnia Oj dziś czuję, że nie będę za dużo jeść. Sama myśl o jedzeniu nie działa na mnie dobrze. Pije za to dużo. […]
  • Kto rano wstaje…Kto rano wstaje… Ktoś kiedyś sparafrazował to stare przysłowe: kto rano wstaje, ten leje jak z cebra (albo zebra). Tym razem jednak o ponownym wyjściu Kingi do obozu I... 30 kwietnia Wyszliśmy z Alberto do jedynki. Mieliśmy wyjść w czwórkę, ale Miguel rano powiedział, że nie ma ochoty ani siły, zaś Oriol przyszedł znowu do mesy […]

Dodaj komentarz