> Egipska paka

Egipska paka

Nie chodzi tu bynajmniej o ekipę. Paka to w tej razie także nie cela co się pod nią siada za karę. To również nie paczka od cioci z Ameryki. Paka to setka i to nie pitna, jeno nurkowa. O wyjeździe Chochora do Egiptu informowaliśmy czas jakiś temu. Nie dalej jak przedwczoraj dołączył do niego prezes Olo Sawa i chłopaki mają ostro sobie popłynąć. Sto metrów wgłąb Wielkiego Błękitu. Takie tam sobie zejście od niechcenia by się wydawało. A jednak takie proste to to nie jest, więc szacun pełen i czekamy na relację. Tymczasem foto stosowne, co to ma wyrazić coś, co jest oczywiste…

Atak na głębiny ponoć ma nastąpić w niedzielę. Lecz termin to tylko plotka.

Niektórzy chcieliby się dowiedzieć, czy Morze Czerwone wciąż jest niebieskie?

Powiązane newsy

  • Bieszczadzka ciuchciaBieszczadzka ciuchcia luty 2008 Nie rajd, jeno wyprawa. Ale turystyka zdecydowanie nie orbisowska... „…stara i śmieszna troszkę…” - piosenkę o bieszczadzkiej ciuchci znają pewnie wszyscy, którzy mają za sobą przeszłość harcersko-turystyczną. Tym, którzy utworu owego nie pomną, streszczę pokrótce - podmiot liryczny z niejakim […]
  • 40 godzin wyścigu w minutę dwanaście sekund Kto nie dotarł do Zamościa na Rajd 360 stopni, ponoć największy adventure racing w Europie, ten w minutę i 12 sekund ma szansę złapać bakcyla i pojechać na Mistrzostwa Europy w ekstremalnym ściganiu się. Jak widać, sprzętu jest dużo, ścigamy się w pionie i poziomie, nad ziemią i pod ziemią. Darczo, który […]
  • Kontrowersje wokół Laury DekkerKontrowersje wokół Laury Dekker Laura płynie już z ojcem na swoim jachcie Guppy w kierunku Portugalii. Tam zostawi ojca i ma zamiar opłynąć świat. Jeśli tego dokona, będzie najmłodszą osobą która to zrobiła. Z tej okazji w sieć podzieliła się na dwa obozy: zwolenników i przeciwników. Pytanie o to jak młody człowiek jest już za młody na bicie […]
  • Flekmus najszybszy w kieracie!!!Flekmus najszybszy w kieracie!!! maj'2008 Stoi tu napisane o V Limanowskim Bardzo Ekstremalnym Maratonie Pieszym Kierat 2008 100 kilosów na butach. Bagatela! Podczas, gdy jedni zajmują się chodzeniem na łatwiznę (Igor walczy ze sprawami organizacyjnymi w Bytowie i okolicach:), inni postanowili się trochę spocić, skatować się weekendowo […]
  • Pan Patagonii na barcePan Patagonii na barce Otwarta, bezpłatna premiera filmu "180 stopni na południe" odbędzie się na warszawskiej barce RiverClub 20 czerwca (poniedziałek) o 21. Tu okręt, tam okręt. Jakoś nam się skojarzyło. Data z godziną też. Barek na Podzamczu jak wynika z czwartkowych oględzin są cztery, większość jest spięta ze sobą burtami. Widoczny […]
  • Rozjechało się towarzystwo…Rozjechało się towarzystwo… Jedno jest pewne, że Chochorowi cieplej obecnie, niż nam wszystkim. Otóż wybrał się on do Egiptu, coby ciało swe wygrzać w cieplejszym nieco klimacie i ponurkować nieco. Olek Domalewski za to szpanuje swoim spadochronem w wenezuelskiej dżunglii. Kinga z kolei urzęduje na dorocznym obozie zimowym Klubu Wspinaczkowego […]
  1. Slon:

    Gratulacje dla Ola, kolejny ktory przekroczyl granice 100m i otworzyl oczy aby zobaczyc Arch’a z dolu.
    Duża rzecz Olo!!!!!!!!!!

  2. olo:

    To była baardzo krótka minuta, na tyle krótka, że jedynym sposobem na jej powtórzenie było zamówienie u Samatiego w Planecie identycznych gazów na kolejny dzień, co skwapliwie uczyniliśmy. W poniedziałek w supporcie Cegła na 80 m i Włodek na 20 z drogocennym tlenem i pięćdziesiątką. Im się do wody nie spieszyło, więc z Chochorem wskoczyliśmy pierwsi przyjmując po 3 stage od Fauziego. Krótka przebieszka po powierzchni na lądowisko i po kilku okej zjazd w dół. Chochor jak zwykle na zimno, ja z emocji zapomniałem odkręcić travela, co oddaliło mnie od mistrza o kilkanaście metrów. Później naprawdę szybko do 50 metrów, gdzie przepięliśmy się na gaz denny i znów 60, 70, 80, 90 i wreszcie na moim budziku pojawiła się magiczna cyfra 98,2. Chochor coś do mnie wołał z dołu, ale pomny jego powierzchniowej przestrogi – „przelecisz pakę, nie zaliczysz” nie dałem się ruszyć z miejsca. Dopiero we wtorek nie dałem się długo prosić i zegarek wskazał 99 metrów 60 centymetrów. Arch z samego dołu monumentalny/patetyczny, intro ze Straussa „Tako rzecze Zaratrustra” natychmiast pojawiło się w głowie. Jak się pojawiło tak zniknęło, bo mój ulubiony dahabski przewodni podniósł kciuki do góry i zaczęliśmy startować do powierzchni. Jeden deep stop bodajże na 64 m i znowu przepięcie na travel na 50 m. Potem przez 5 minut otwieraliśmy okienko tlenowe na 21 metrach i jak Chochor uznał, że jest otwarte na tyle byśmy mogli schodkowo rozpocząć dekompresję ruszyliśmy w górę. Na 6 metrach tlen i zaczęło się robić zimnawo. Na szczęście tylko do 70 minuty, kiedy spokojnie wynurzyliśmy się przy drewnianym pomoście. Jak się wynurzyliśmy, zaatakowałem Chochora bez zastanowienia – „To może jutro jeszcze raz?”.

  3. darczo:

    i co? i co dalej? piszpan, piszpan!

  4. Slon:

    A gdzie sie pojawil moj drugi poscik, napisany po drugiej pace? Czemu poajwil sie tylko na chwile i zostal znikniety?……..:(

Dodaj komentarz