> Człowiek, który zjechał z Everestu w oczach OnetPodróże

Kamera sunie za niewielką, czerwoną postacią sunącą po nachylonym o 45 stopni zboczu. Po chwili za

75-letni Yuichiro Miura na Evereście

75-letni Yuichiro Miura na Evereście

śmiałkiem pojawia się niewielki spadochron. Narty nie trzymają się zlodzonej powierzchni, co chwila podbijają na muldach. Przy kolejnym zakosie upada i stacza się 400 metrów. Podnosi rękę. Zjechał ponad 2000 metrów w 2 minuty i 20 sekund.

„Cyfry mają znaczenie w dolinach. A w tym świecie niemal bez powietrza, cóż one znaczą?”
„Wyzwanie czyni człowieka.” Nie są to słowa Yuichiro Miury, ale sir Edmunda Hillary’ego, z którym bohater filmu spotyka się w drodze pod Everest. Miura dopowiada: „… i nie ma wyzwania, któremu nie towarzyszy ryzyko porażki”.
Czy może być większe wyzwanie niż zjazd na nartach spod szczytu Mount Everestu – Góry Gór, Dachu Świata, Bogini Matki (Czomolungmy)? Ta ostatnia nazwa ma szczególne znaczenie. Miura powtarza je w filmie kilkukrotnie. Bo to nie jest film o freeridzie. To himalaistyczny film drogi. Odbywamy z Miurą wszystkie etapy wyprawy – wielkie przygotowania w Katmandu, wizytę w Namche Bazaar, wielodniowy trekking z Szerpami do bazy.
To nie jest film o freeridzie. To coś więcej. to film o wędrówce i dążeniu do celu. Bohater nazywa siebie pielgrzymem. Odwiedził już jedną świątynię – Fudżi-san (i zjechał z niej na nartach), teraz jego Mekką jest najwyższy szczyt świata.
To jednak nietypowa pielgrzymka. Japończykowi towarzyszy 800 tragarzy, którzy niosą 27 ton bagaży. Wszystko po to by, ponad dwa miesiące po starcie wyprawy, jeden człowiek mógł sięgnąć po upragniony cel.
On sam mówi, że jego jedynym zadaniem jest pozostać w świetnej kondycji fizycznej. Ćwiczy, dogląda sprzętu, rozmyśla i sporządza zapiski. Czy próby przeprowadzone na Shangri-La sprawdzą się w rozrzedzonym powietrzu na 7000 m n.p.m.? 6 maja 1970r. pielgrzymka dobiegła końca.
„Czy to był sukces czy porażka?”
Podczas bicia we Włoszech rekordu prędkości zjazdu na nartach, Yuichiro Miura również na końcu upadł, ale osiągnął cel. Ponad 172 km/h. „Byłem wtedy bohaterem” – mówi. I po Evereście jest nim również, jeśli jego słowa „wspanialsza niż satysfakcja ze zwycięstwa, jest radość z zapomnienia samego siebie i stanie się jednością z górami”, są prawdą.

Paweł Zając, OnetPodróże

Powiązane newsy

  • Migawki z WertepówMigawki z Wertepów Kwiecień'2007 Jak zwykle subiektywną, choć skromną tym razem w treści relację pozwoliłem sobie poczynić pod tytułem takim. A jakby kto pytał, to podobało mi się na tym rajdzie. Innym też chyba. No to poczytajcie. Migawki z Wertepów Błogość… najlepsze słowo na określenie stanu, w jakim się znajduję. A […]
  • Mallory i Irvine pod Everestem. Jeszcze raz.Mallory i Irvine pod Everestem. Jeszcze raz. Po doskonałym "Południu", które swoją drogą umieściliśmy jako jeden z dodatków filmowych do naszego wydania "Antarktycznej podróży sir Ernesta Shackletona", British Film Institute pokazał "The epic of Everest", film z tragicznej wyprawy George'a Mallory'ego i Andrew Irvine'a na Everest w 1924 r. Obok początków […]
  • Sheck Exley w Radiu EuroSheck Exley w Radiu Euro 7 stycznia w audycji "Po bandzie" Polskiego Radio Euro zaprezentowano krótko książkę Sheck'a Exley'a "Autobiografia Pod Ciśnieniem".  Rozmowę na temat tej ciekawej pozycji możecie odsłuchać wchodząc na stronę radia. poniżej wrzucam info pochodzące ze strony Polskiego Radia Euro: Stare i nowe książki sportowe - […]
  • Książki, które czytamy: The warrior eliteKsiążki, które czytamy: The warrior elite "The warrior elite: The Forging of SEAL Class 228" Dicka Coucha należy w naszym świecie do tzw. lektur pomocniczych. Przykład pierwszy z brzegu to "Wszystko za Everest" Jona Krakauera, po którego przeczytaniu warto sięgnąć po Bukriejewa, Weathersa i Breashersa. Każda z nich być nie może nie zostanie sczytana […]
  • Major Kaliciak o zabijaniuMajor Kaliciak o zabijaniu "Jeden z żołnierzy uczestniczących w obronie City Hall zapytał mnie po powrocie do kraju, czy to normalne, że słysząc za rogiem dźwięk wystrzelonej przez dziecko petardy ma ochotę krzyknąć: „Uwaga, moździerz!”. Nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Być może łatwiej byłoby mi pomóc mu zrozumieć samego siebie, gdybym […]
  • Miura znów pod Everestem Yuichiro Miura, bohater wydanego przez nas i nagrodzonego Oscarem dokumentu "Człowiek, który zjechał z Everestu" znów próbuje wejść na najwyższą górę świata. Tym razem jako pan 80- letni, po dwóch operacjach na otwartym sercu. Razem z nim na Everest wybiera się jego syn, lekarz wraz ze zdecydowanie mniejszym […]

Dodaj komentarz