> Andrzej Kapłanek „Pałkiewicz. Droga odkrywcy” – recenzja

Andrzej Kapłanek „Pałkiewicz. Droga odkrywcy” – recenzja

Nie łatwo jest pisać biografię niezwykłego, trudnego człowieka jakim jest Jacek Pałkiewicz. Ogrom faktów, osobistych zmagań i sukcesów mógłby wystarczyć na co najmniej trzy tomy. Wokół tej wielowymiarowej postaci narosło sporo legend. Mówi się, że nie jest facetem, który przeprasza, gdy ktoś nadepnie mu na nogę w tramwaju. Dla jednych słynie z niedostępności i przerośniętej osobowości, dla innych stanowi wzór niestrudzonego podróżnika, badacza, odkrywcy poszukującego osobliwości ginących cywilizacji czy niezwykłych zjawisk. Weteran pustyni i Syberii, przecierał szlaki na Borneo i Nowej Gwinei, przepłynął samotnie Atlantyk w roli dobrowolnego rozbitka. Odcięty od świata, z każdym dniem tracił siły, dokuczało mu zimno, wyczerpanie i samotność. Bał się, że jeśli upadnie na duchu, straci instynkt samozachowawczy. Wtedy Pałkiewicz, po raz kolejny, otarł się o śmierć. Samoczynnie tworzył się wizerunek eksploratora, który jednak wiedział, że do odniesienia sukcesu pisarskiego sam musi go budować.
Twórca survivalu w Europie tropił granice ludzkich możliwości w niegościnnych klimatach, w warunkach krańcowego obciążenia. Szkolił kosmonautów oraz liderów finansjery w „przekraczaniu barier osobowości”. Staże stymulują wiarę w siebie, determinację i odporność na stres, a tego nie wynosi się z auli nawet najlepszej uczelni. Umiędzynarodowienie terroryzmu sprawiło, że w niektórych krajach postanowiono przygotować brygady antyterrorystyczne do działań w dżungli, w piaskach pustyni, czy w arktycznym zimnie. Organizację tych innowacyjnych ćwiczeń powierzono sektorowi prywatnym, dokładnie Pałkiewiczowi.
W 1996 r. zlokalizował właściwe miejsce narodzin Amazonki. Ostatnie odkrycie geogra ficzne rozwiązało zagadkę źródła, które wcześniej było przedmiotem niekończących się spekulacji. To otworzyło mu, jako pierwszemu Polakowi, drzwi do superelitarnego Królewskiego Towarzystwa Geograficznego w Londynie, uważanego za światowe centrum geografii jako nauki, instytucji mogącej poświadczać sławę podróżnika.
Pałkiewicz żyje po swojemu. To postać wyrazista, nie boi poruszać się na cienkiej krawędzi oddzielającej obszar zachowań bezpiecznych, od ekstremalnego ryzyka. Nigdy nie szedł na kompromisy, nawet wtedy, gdy zagrażały realizacji nakreślonych celów. Dzieci są dzisiaj z niego dumne, ale dawniej z powodu apodyktycznego charakteru, widziały w nim domowego tyrana. Pewność siebie jest nieodłącznym elementem jego nieuleczalnego, kłującego w oczy egocentryzmu. Nie grzeszy skromnością. Nie przebiera w słowach, używa barwnego, agresywnego języka. Nie zostawia suchej nitki na środowisku dziennikarskim, którego sam jest reprezentantem. Jak mówi „cywilizacja medialna propagując zły smak i wynosząc na ołtarz gwałt, kurewstwo i polityczne brudy, dotknęła dna”. Naoczny świadek nadmiernej eksploatacji naszej Planety uważa, że ogłupieni przez agresywny marketing straciliśmy zdrowy rozsądek na rzecz absurdalnie wybujałej hiperkonsumpcji dóbr materialnych.
Krytycy zarzucają mu nietolerancję i ksenofobię. Jego drakoński stosunek do poprawności politycznej wzbudza kontrowersje, kiedy ogłasza, że: „Moralna dwuznaczność staje się szlachetną cnotą, bo niektórzy zbliżyli się do konstatacji, że to ‘terroryści z CIA torturują bohaterów z Al Kaidy’. To po prostu ideologiczne oszustwo”. Inaczej patrzy na Pałkiewicza Marek Kamiński: „Wyprawy Jacka były dla mnie inspiracją, do odkrywania świata własną drogą. Różnorodność dziedzin, w których osiągał on swoje cele, skłania do poszukiwania wciąż nowych wyzwań na biegunach, pustyni, oceanach. Jacek, po prostu dzięki, że jesteś”. Zaś nestor polskich reportażystów Wojciech Giełżyński uzupełnia: „Nie jestem zazdrosny, nawet Kapuścińskiemu zazdrościłem umiarkowanie. A Pałkiewiczowi zazdroszczę”.
Autor publikacji nie uciekał się do fikcji literackiej, wszystko tu opisane zdarzyło się naprawdę. Nie wielu doświadczonych biografów potrafiło tak jak Kapłanek pokazać bohaterów bez uprzedzeń i wyolbrzymiania, nie goniąc za sensacją czy ulubioną przez tabloidy intymną stroną. „Nie było moją intencją zadowolić bohatera – pisze Autor. – Niczego nie podkolorowałem, starałem się pokazać go wiernie, a przede wszystkim bez emocji. Czy wyszła biografia lub pomnik, osądzi Czytelnik”.

Nie jestem zazdrosny, nawet Kapuścińskiemu zazdrościłem umiarkowanie. A Pałkiewiczowi zazdroszczę
Wojciech Giełżyński

Przecieram oczy, szczypię się w jeden policzek, drugi, ale nic nie pomaga. Czytając książkę o Jacku Pałkiewiczu staję wobec świata tyleż niezwykłego, co realnego. Nawet nie potrafię mu zazdrościć takich przygód. Raczej jestem wdzięczny za to co podczas nich przeżył, a może jeszcze bardziej za to, że potrafił o tym opowiedzieć
Paweł Lisicki (Rzeczpospolita)

Podziwiam Jacka hiperaktywność, żądzę życia i nieobliczalny zapas energii
Beata Tyszkiewicz

Podróżników jest wielu, ale Pałkiewicz jest tylko jeden
Rafał Geremek (Newsweek)

Wyprawy Jacka były dla mnie inspiracją do odkrywania świata własną drogą. Różnorodność dziedzin, w których Jacek osiągał swoje cele, skłania do poszukiwania wciąż nowych wyzwań na biegunach, pustyni, oceanach. Jacek, po prostu dzięki, że jesteś
Marek Kamiński

Po lekturze tej książki wyzwala się tyle emocji, wiedzy, przemyśleń, że jest się już „inną” osobą niż się było przed jej przeczytaniem
Beata Zalewska

Jacek Pałkiewicz podporządkował swoje życie potrzebie eksploracji najbardziej nieprzyjaznych regionów świata
Pino Nicotri (L’Espresso, Rzym)

Do bólu prawdziwa biografia nietuzinkowego faceta
XY

Zysk i S-ka Wydawnictwo, 2010, stron 420, zdjęć 240, format 15,5×23,5 cm, cena 39,90 zł

Powiązane newsy

  • Sheck i miksSheck i miks Z odłożonych na bok tekstów znaleźliśmy dla was ciekawy wywiad z Sheckiem Exley'em, który X-Mag opublikował na dwa lata przed śmiercią Shecka w Meksyku. "Kiedy uznasz, że zszedłeś wystarczająco głęboko?" - zapytał legendę nurkowania jaskiniowego Michael Menduno. "Kiedy zacznę się bać" - odpowiedział bez wahania […]
  • Pierwszy Double Front Flip bmx na świeciePierwszy Double Front Flip bmx na świecie 31 lipca na X-Games w kategorii bmx big air Anthony Napolitian zlądował pierwszego na świecie double front flipa. Puliczność oszalała, a sam Travis Pastrana, który jest żywą legendą FMX nie mógł wyjść z podziwu. Poniżej link to tego wprost nieziemsko trudnego triku: first double front flip
  • „Wojna Restrepo” w Tok FM„Wojna Restrepo” w Tok FM Kto przepuścił okazję wysłuchania wywiadu z Timem Hetheringtonem  audycji "Wrzenie świata" na falach Tok FM. Nic straconego - Tim odpowiada na pytania Pawła Goźlińskiego w portalu radia. Wystarczy kliknąć tu. Rozmowa ciekawa; Tim opowiada o tym, jaki był jego kontakt z żołnierzami, z dowództwem sił amerykańskich, czy […]
  • Starcie tytanów i po prośbieStarcie tytanów i po prośbie Washington Post porównał książkę Jamesa Tabora do "Gniewu oceanu" i "W pogoni za cieniem", co jest wystarczającą rekomendacją, aby przeczytać choćby I rozdział, który niniejszym załączamy. To, co jednak różni wydanie amerykańskie recenzowane przez Washington Post to m.in. dwie, niezwykle obszerne przedmowy napisane […]
  • Tomasz Staniewski 1987-2009 [*]Tomasz Staniewski 1987-2009 [*] O Tomku Staniewskim "Tiserze" - młodym i zdolnym riderze bmx oraz jego heroicznej walce z nowotworem, w której pomagało mu mnóstwo dobrych ludzi pisałem już jakiś czas temu. Dziś po południu dotarła do nas wszystkich bardzo smutna informacja.  Mimo niezwykłej siły, woli życia i pomocy bliskich nie udało się niestety […]
  • Dół przedwiosennyDół przedwiosenny Przeciągam się rano, wróble nie ćwierkają, pogoda marcowo-listopadowa. Dół. Zostaję w wyrze, trudno, zakryto na zimu, kłódka na drzwiach firmy nie pierwszy raz. To ja. A Olek? – Nie wytrzymałem i nocy weekendowej skoczyłem z nowego obiektu. Wczoraj złożyłem dwa spadochrony i jestem gotowy do skoku, tylko wieje […]

Dodaj komentarz