Amerykanin Jorand Romero ma zaledwie 13 lat, a już udało mu się uzbierać naprawdę pokaźny dorobek alpinistyczny. W wieku 10 lat stanął na Kilimandżaro (2006), a później również na Górze Kościuszki (2007), Elbrusie (2007), Aconcagui (2007), McKinley (2008) i Carstensz Pyramid (2009). Wczoraj do swojej i tak już pokaźnej kolekcji “dorzucił” Mount Everest stając się tym samym jego najmłodszym zdobywcą.
Jorand Romero może też zostać najmłodszym człowiekiem, któremu udało się zdobyć Koronę Ziemi – do zdobycia pozostał mu “jeszcze tylko” Masyw Vinsona na Antarktydzie.
Dotychczasowym rekordzistą był Nepalczyk Temba Tsheri, który wszedł na Mount Everest mając 16 lat i 14 dni. Miało to miejsce niemal równo dziewięć lat temu, 23 maja 2001 roku. To był jego drugi atak. Kilka miesięcy wcześniej podczas pierwszej próby stracił trzy palce u ręki.
W wędrówce na Mount Everest nastolatkowi towarzyszył m.in. ojciec (w Himalaje pojechała z nim także jego partnerka Karen Lundgren), który jest ratownikiem medycznym. Nie mogli pójść łatwiejszym szlakiem (początek ma w Tybecie), bowiem pozwolenie rząd Nepalu wydaje osobom przynajmniej 16-letnim.