Tatrzański Park Narodowy z obawy o złamanie unijnego prawa wycofuje się z pomysłu szybkiego poszerzenia terenów narciarskich w Tatrach. Zawiedzeni są przede wszystkim zwolennicy uczynienia z rejonu Kasprowego Wierchu dużego ośrodka narciarskiego.
Plan Pawła Skawińskiego, dyrektora TPN, zakładał powiększenie tras dla narciarzy na zboczach dwóch szczytów znajdujących się po obu stronach Kasprowego Wierchu – Pośrednim Goryczkowym Wierchu na zachodzie i Beskidzie na wschodzie. Miały one jeszcze w lutym zostać oznaczone tyczkami, tak aby narciarze wiedzieli, którędy mogą zjeżdżać. “Z naszych analiz wynika, że niewielkie rozszerzenie terenu dla narciarzy nie wpłynie negatywnie na tatrzańską przyrodę, która jest objęta siecią ochrony Natura 2000” argumentował wtedy dyrektor Skawiński.W planach nie była tam przewidziana żadna infrastruktura, np. stacje narciarskie, wyciągi czy nawet armatki śnieżne. Teren nie byłby też ratrakowany. Po nowych trasach poruszaliby się tylko narciarze uprawiający tzw. freeride, czyli jazdę po nieprzygotowanych stokach. Jak dodał dyrektor Skawiński miłośnicy zimowych sportów od lat zjeżdżają w tych miejscach, a karanie ich mandatami nic nie daje…
“Dyrektor parku nie może samodzielnie podejmować takich ustaleń. W związku z tym rozważamy wykorzystanie wszelkich prawnych możliwości, łącznie z zawiadomieniem o sprawie Komisji Europejskiej” zapowiada Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Po sygnałach ekologów dyrekcja TPN wycofuje się już z pomysłu. “Staramy się wyciągać wnioski z naszych działań i przyznawać do popełnionych błędów. W przypadku tego projektu błędem nie była propozycja poszerzenia tras, ale procedura. Jeszcze w tym roku opracujemy nowelizację zadań ochronnych w zakresie udostępnienia dodatkowych terenów dla narciarstwa w rejonie Kasprowego Wierchu” czytamy w komunikacie szefostwa parku.
“Oznacza to, że w tym sezonie narciarze z pewnością nie będą mogli zjeżdżać po tych stokach, bo do zakończenia zimy nie zdążymy przeprowadzić oceny oddziaływania takiej zmiany na obszar Natura 2000 ” mówi Szymon Ziobrowski, kierownik Zespołu Zagospodarowania Przestrzennego i Komunikacji Społecznej TPN.
Zawiedzeni są zwolennicy uczynienia z rejonu Kasprowego Wierchu dużego ośrodka narciarskiego.
“Najlepszym wyjściem z sytuacji byłoby wyłączenie przez polski rząd części terenów w Tatrach, w okolicach Kasprowego Wierchu, z obszaru Natura 2000 i stworzenie tam dużego ośrodka narciarskiego” twierdzi Andrzej Bachleda-Curuś, nasz najlepszy w historii alpejczyk, a obecnie przedsiębiorca inwestujący w rozwój narciarstwa w kraju. “Tak w swojej części Tatr zrobili Słowacy i świetnie na tym wychodzą. Dopóki w Polsce nie zmieni się myślenie o Tatrach, które przede wszystkim powinny służyć ludziom, a nie być tylko skansenem, nie mamy co marzyć o ośrodku narciarskim na dobrym europejskim poziomie i narciarzach światowej klasy” dodaje.
Tyle że Słowakom palcem grozi już Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody, która chce zakazać im używania na międzynarodowym forum określenia “park narodowy” w przypadku tego terenu.
Nie tylko w Tatrach szlag trafia narciarza, dotyczy to i innych parków, w Karpaczu zbocza są lepsze a mogą być “o niebo” lepsze niż w Szpindlerowym Młynie u sąsiadów. Skansen Wielkiej Kopy nie zmienił się od wieków. ani szerokość, ani przygotowanie tras. U sąsiadów dośnieżają wszystkie trasy a u nas dwa płaskie odcinki.
W czasach kwaśnych deszczy miałem okazję pojeździć po całej szerokości Wielkiej Kopy i są tam wspaniałe zbocza. Pieniądze jakie tu mogliby zostawić narciarze szeroką rzeką zasiliłyby park narodowy i okolicznych mieszkańców.
Ale ja już tego nie dożyje.
Pozdrawiam Zibi57
Polityka TPN to wielka hipokryzja . W dodatku pokazujaca jak uczyc kłamstwa młode pokolenia.
1.Zabrania sie jezdzenia narciarzom zima , kiedy lezy kilka metrow sniegu a zwierzeta spią.
Tymczasem latem wpuszcza sie w TATRY polskie ponad 30 000, ludzi dziennie. Tam juz nie mowi sie o ochronie przyrody. Jest kasa a zima i narciarze to wielki zastepczy temat.
2.Grupa kilkudziesieciu pseudoochroniarzy nie moze decydowac o losach ludzi zamieszkujacych tereny przynalezne do parku a juz napewno okolo 8000000, narciarzy.
3.Zwierzeta z parku nagminnie odwiedzaja Zakopane i okoliczne wsie ..wcale sie nas nie bojac.Mysle ze bardziej boja sie straznikow z bronia i kłusowników , na których ci pierwsi powinni przede wszystkim polowac – ale ich ci z bozej łaski rangersi sie boja jak ognia.
4.Bzdura o przeszkaszkadzaniu zwierzetom – zima . Im przeszkadza tysiace zapachów wnoszonych latem na ich tereny. Tak panowie parkowcy-przeciez wy to wiecie , ze zapach to ich główny zmysł zwiazany z siedliskami legowymi.
To jest wasza hipokryzja.
Ale zarty sie skonczyły. Trzeba zebrac 200 000 podpisów i złozyc stosowne dokumenty do Sejmu.Wyłaczyć Kasprowy z waszej jurysdykcji. Zwiarzetom krzywda sie ne stanie.Co najwyzej przetrzebi sie Pałac w Kuznicach.
Zgadzam sie z wypowiedzia: “ToPrzeciezNieprawda” przedkomentatora zgadzam sie ja i zgodzac sie ze mna bedzie jeszcze ze 100000 snowboardzistow
Dlatego warto rozsyłać te argumenty – dopisujac ich wiecej- na wszystkie mozliwe portale a “Rangesom”pokazywac gest palca.
- bo oszołómów pod płaszczem ekoterroru nie pozwala czyscic lasu z obumierajacych drzew. Robactwo szaleje i niszczy zdrowe drzewa. To nie jest ogromny obszar jak Yellowstone , gdzie mozna eksperymentowac z Puszcza dziewiczą. Zreszta drzewa w TPN nie sa endemiczne – to wszystko sztuczne zalesienie obcymi gatunkami-wiec dlaczego wciskaja nam takie kity ???
Moze to tylko władza i kasa kaze im stosować prawa Kalego i hipokryzje …